Fontaines D.C. wracają do Polski! Zagrają na Torwarze
To wiadomość, na którą czekało wielu fanów! Irlandzka grupa Fontaines D.C. ogłosiła powrót do Polski tuż po premierze swojego najnowszego, piątego albumu. Muzycy zagrają 29 maja 2027 roku na warszawskim COS Torwar, gdzie zaprezentują materiał z płyty „Dopamine Chamber”.
Zespół w składzie Grian Chatten, Carlos O’Connell, Conor Curley, Conor Deegan i Tom Coll wydał w październiku krążek, który z miejsca został okrzyknięty jednym z najważniejszych wydawnictw roku. To może być prawdziwa gratka dla słuchaczy, bo artyści postanowili zafundować im sporą niespodziankę.
Nowe oblicze zespołu. „Zmysłowe i wciągające kompozycje”
Nowa płyta to odważna zmiana kierunku w karierze grupy. Muzycy znani z surowego, gitarowego brzmienia tym razem postawili na zupełnie inne klimaty. Jak zapowiadają, „Dopamine Chamber” to zbiór ich najbardziej zmysłowych i wciągających kompozycji, jakie do tej pory stworzyli. Album łączy mocne ballady z podniosłymi melodiami, które wyłaniają się z mrocznej atmosfery.
Teksty poruszają temat poszukiwania przyjemności w świecie, który zmierza ku kryzysowi. Całość ma stanowić swoisty muzyczny eksperyment, co najlepiej podsumowują słowa wokalisty zespołu, Griana Chattena.
Grian Chatten: „Testujemy na Tobie utwory”
Lider Fontaines D.C. wprost przyznaje, że nowa płyta ma działać na słuchaczy w bardzo konkretny sposób. Jej celem jest wpłynięcie na samopoczucie i stan umysłu odbiorcy. To odważna i intrygująca deklaracja, która z pewnością rozpali ciekawość fanów przed warszawskim koncertem.
„Ten album działa jak tytułowa komora dopaminowa. Wchodzisz do środka, a my testujemy na Tobie utwory, które mają zmieniać Twój nastrój i stan umysłu” – wyjaśnia Grian Chatten.
Kulisy nagrań. Wokal w kabinie z poduszek i materacy
Fontaines D.C. od lat udowadniają, że nie lubią stać w miejscu. Każdy z ich pięciu albumów – od „Dogrel” (2019) po hitowe „Skinty Fia” (2022), które zdobyło szczyty list przebojów w Wielkiej Brytanii i Irlandii – był krokiem w inną stronę. „Dopamine Chamber” to ich najbardziej zaskakująca wolta.
Zespół nagrywał płytę z producentem Jamesem Fordem w Londynie, na angielskiej wsi, a nawet w Palermo. To właśnie tam, jak zdradzono w materiałach prasowych, Grian Chatten śpiewał w improwizowanej kabinie zrobionej… z poduszek i materacy. Jak widać, artyści potrafią być kreatywni nie tylko w studiu.
Warto dodać, że przy okazji koncertu zespół wspiera organizację War Child UK. Z każdego sprzedanego biletu 1 euro zostanie przekazane na pomoc dzieciom dotkniętym wojną.