Naprawdę przykre wieści przekazał jako pierwszy zespół Saxon. Grupa udostępniła na swoich oficjalnych kontach w mediach społecznościowych wpis, opatrzony zdjęciem Nigela Durhama, czyli dawnego perkusisty formacji. Z zamieszczonego opisu jasno wynika, że muzyk zmarł w wieku 64 lat. W dalszej części wpisu grupa z Biffem Byfordem na czele wyraziła smutek z powodu zaistniałej sytuacji i przesłała wyrazy miłości i współczucia bliskim perkusisty: żonie Lauretcie, córce Gemmie, wnukom oraz całej rodzinie. We własnym oświadczeniu kolegę po fachu pożegnał jego poprzednik - i następca - w Saxon, Nigel Glockler.
Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o odejściu członka rodziny Saxon – byłego perkusisty Nigela Durhama. Przesyłamy wyrazy współczucia i wsparcia jego żonie Lauretcie, córce Gemmie, wnukom oraz całej rodzinie - napisał zespół.
Nigel Durham i Saxon
W połowie lat 80. w zespole Saxon naprawdę dużo się działo. Pochodząca z Barnsley grupa miała już na koncie osiem studyjnych albumów i dużą rozpoznawalność w muzycznym świecie. Formacja bardzo dużo koncertowała, jednak w 1987 roku postanowiła nieco zwolnić tempo i zrobić sobie krótką przerwę.
To właśnie w tym czasie z Saxon odszedł dotychczasowy, wieloletni perkusista Nigel Glockler, a na jego miejsce przyjęty został właśnie Nigel Durham. Z nim w składzie grupa nie tylko występowała w ramach trasy po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, ale także przystąpiła do nagrań kolejnej płyty. Mowa o wydanej w 1988 roku Destiny. Muzycy liczyli na to, że dzięki niej uda się jej uzyskać wyczekiwany przełom na amerykańskich listach przebojów, tak się jednak nie stało. Ostatecznie Durham przestał być częścią Saxon jeszcze w tym samym roku, a do składu postanowił wrócić Glockler.
Po rozstaniu z Saxonem Durham działał w projekcie Oliver/Dawson Saxon, którego częścią byli także byli muzycy zespołu: Graham Oliver i Steve Dawson. Od 2013 roku bębniarz współpracował z formacją Morpheus Rising.