Flea pokazał się z poranioną twarzą. Basista Red Hot Chili Peppers opowiedział o kuriozalnych okolicznościach wypadku

2026-03-24 14:36

Gwiazdy doskonale wiedzą, jak podgrzać atmosferę wokół swojej osoby. Kilka dni temu muzyk zespołu Red Hot Chili Peppers opublikował zdjęcie z poranioną twarzą, wzbudzając niepokój wśród fanów. Teraz wreszcie zdradził, że wszystko wydarzyło się w ramach niezwykle kuriozalnego wypadku!

Flea

i

Autor: Clara Balzary/ Materiały prasowe

W świecie show-biznesu wywołanie szumu to często kwestia jednego zdjęcia. Doskonale zdają sobie z tego sprawę gwiazdy, które umiejętnie podsycają zainteresowanie mediów i internautów. Niedawno taki właśnie zabieg zastosował Michael Balzary, szerzej znany jako Flea, czyli basista kultowego zespołu Red Hot Chili Peppers.

Artysta zamieścił na swoim koncie na Instagramie fotografię, na której jego twarz wyglądała na dość poważnie uszkodzoną. Widoczne było zaczerwienienie oraz spora rana po lewej stronie głowy. Zdjęcie, które po pewnym czasie zniknęło z profilu, zostało podpisane enigmatycznym zdaniem: "On wygląda jeszcze gorzej". Internauci natychmiast zaczęli spekulować o przyczynach obrażeń, aż w końcu sam muzyk postanowił to zdradzić.

Muzyk Red Hot Chili Peppers zagrał na nowej płycie Lady Gagi! Wyróżniające się kawałki?

Flea w programie Jimmy'ego Fallona. Wyjaśnia, jak doszło do wypadku

Obecnie Flea przygotowuje się do premiery swojego debiutanckiego, solowego albumu. Płyta zatytułowana "Honora" ujrzy światło dzienne w najbliższy piątek, 27 marca. Promując to wydawnictwo, basista gościł w popularnym talk-show "The Tonight Show starring Jimmy Fallon". Już samo jego wejście do studia było nietypowe – do prowadzącego podszedł na rękach. Jednak to, co najbardziej przykuło uwagę gospodarza programu, to widoczny na twarzy muzyka ogromny plaster, przyklejony w okolicach lewego oka.

Początkowo Flea w żartach tłumaczył, że obrażenia to efekt bohaterskiej obrony starszych kobiet przed gangiem rabusiów. Ostatecznie jednak przyznał, że prawda jest znacznie bardziej prozaiczna i kuriozalna. Jego twarz ucierpiała w wyniku, jak sam to ujął, "dziwnego wypadku podczas oddawania moczu".

Muzyk Red Hot Chili Peppers zrelacjonował, że do incydentu doszło podczas jego audycji radiowej. Przerwę na wyemitowanie utworu chciał wykorzystać na szybką wizytę w toalecie. Czując jednak presję kończącego się czasu, w pośpiechu ruszył z powrotem do studia. Niestety, mimo założonych okularów, wpadł z pełnym impetem na... szklane drzwi. To właśnie to zderzenie o mały włos nie zakończyło się dla niego poważniejszymi obrażeniami twarzy.

Grałem piosenkę Lee Morgana, świetny utwór „Stopstart” z Billym Higginsem na perkusji. Zostały trzy minuty do końca utworu i powiedziałem "Muszę iść siku", więc mam trzy minuty, zanim zacznę grać kolejny utwór. Zrywam się, biegnę korytarzem, sikam i wracam. Mam na nosie okulary do czytania, krzyczę coś do kogoś, biegnę sprintem korytarzem i bum! Uderzam w szklane drzwi, ląduję na plecach, krew tryska mi z głowy - opowiedział Flea w programie telewizyjnym Jimmy'ego Fallona.