Elvis Costello miażdży Pink Floyd i nazywa ich muzykę "ponurą". "Nigdy nie mogłem tego słuchać"

Pink Floyd to jeden z najważniejszych zespołów w historii rocka. Nie każdy jednak jest fanem twórczości tej formacji. Elvis Costello, legendarny brytyjski muzyk, przyznał wprost, że nie cierpi twórczości PF i nie jest w stanie słuchać ich płyt.

Czarno-białe zdjęcie członków zespołu Pink Floyd. O krytyce ich muzyki przez Elvisa Costello przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Ikona nowej fali bez litości dla Pink Floyd. "Ich muzyka jest nudna i ponura"

Nie da się ukryć, że Elvis Costello stał się ważną postacią brytyjskiej sceny punk rockowej i new wave pod koniec lat 70. ubiegłego wieku. W swojej karierze łączył wiele gatunków, od rocka i popu po country, jazz oraz muzykę klasyczną. Jest laureatem licznych nagród, a w 2003 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame, a trzynaście lat później także do Songwriters Hall of Fame. 

Costello to zdecydowanie osoba, która nie gryzie się w język w wywiadach. I wciąż pozostaje nieprzejednany. Muzyk ostatnio, w rozmowie z dziennikiem The Guardian, przyznał wprost, że nie cierpi twórczości Pink Floyd (z małym wyjątkiem) i nie jest w stanie słuchać ich płyt. Dlaczego? 

Pink Floyd - 5 ciekawostek o albumie “The Dark Side of the Moon” | Jak dziś rockuje?

Nigdy nie potrafiłem ich słuchać i nigdy nie będę. Uważam ich muzykę za ponurą i nudną. Uwielbiam wyobraźnię i lekkość w "See Emily Play", ale po tym, jak z zespołu odszedł Syd Barrett, po prostu nigdy więcej do mnie nie trafili – powiedział Costello. 

Co ciekawe, Costello już wcześniej przyznawał, że równie obojętnie podchodził do innej absolutnej legendy, a mianowicie Led Zeppelin. – Muzyka Led Zeppelin nigdy do mnie naprawdę nie przemówiła, chociaż bardzo mocno się starałem, a Roberta Planta uważam za świetnego gościa. Z Pink Floyd było to samo – to po prostu przeszło obok mnie. Nigdy nie byłem tego ciekawy – powiedział w rozmowie dla Esquire ponad dekadę temu. 

Formacja Pink Floyd doczekała się... własnej monety od brytyjskiej mennicy

Brytyjska mennica królewska, The Royal Mint, postanowiła oddać hołd jednej z najważniejszych grup w historii rocka. Floydzi doczekali się własnej monety okolicznościowej!

W centrum monety znajduje się jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli w historii popkultury, czyli tęczowy pryzmat rozszczepiający światło znany z okładki albumu The Dark Side of the Moon (1973). Mennica przygotowała kilka wersji monety dla fanów Pink Floyd. Wszystko można kupić za pośrednictwem strony internetowej royalmint.com. 

Oto najlepsze albumy w dyskografii formacji Pink Floyd [TOP5]: