R.E.M. i historia pierwszego koncertu. Wtedy grupa nie miała jeszcze... swojej nazwy
Wszystko zaczęło się w sennym, uniwersyteckim miasteczku Athens znajdującym się w amerykańskim stanie Georgia. Wokalistę Michaela Stipe’a (studenta sztuki) i gitarzystę Petera Bucka (pracownika sklepu muzycznego Wuxtry Records) połączyły muzyczne zainteresowania, a konkretnie te do niszowych brzmień. Wkrótce dołączyli do nich basista Mike Mills oraz perkusista Bill Berry, którzy grali już wcześniej razem w różnych składach i znali się doskonale ze szkoły. I tak powstała grupa R.E.M., choć lider przypominał nie raz w wywiadach, że za tym wszystkim "nie krył się żaden wielki plan".
Muzycy zaczęli więc powoli zbierać własny materiał, aby później móc zaprezentować go szerszej publiczności. Historyczny występ odbył się 5 kwietnia 1980 w rodzinnym mieście. A konkretnie w kościele episkopalnym św. Marii, który był wówczas już zdekonsekrowany, czyli przestał pełnić funkcje religijne. Został przekształcony w miejsce spotkań lokalnych artystów. W tym miejscu panowie z R.E.M. grali próby. Później dali koncert w trakcie imprezy urodzinowej zorganizowanej dla przyjaciółki Kathleen O'Brien. Należy jednak pamiętać, że wówczas jeszcze nie działali pod znanym szyldem, który jest skrótem od "rapid eye movement" (to określenie na fazę snu, która charakteryzuje się wysoką aktywnością mózgu, intensywnymi marzeniami sennymi, a także paraliżem mięśni).
– Pamiętam, że było bardzo zimno. Graliśmy w czapkach i płaszczach – wspominał Buck (cytat za artykułem udostępnionym na stronie internetowej "Trójki"). – Ale to fajne czasy, bo byliśmy naprawdę nieźli. Ludzie wpadali na nasze koncerty i nas komplementowali. Nie mieliśmy wtedy nazwy, graliśmy z jakieś 15 piosenek. Wtedy w Athens większość kapel wywodziła się ze środowisk artystycznych. Brali instrumenty i grali. My jako jedni z niewielu potrafiliśmy grać, mieliśmy rzemiosło. Byliśmy w tamtych okolicach powiewem świeżości.
Zespół miał zaledwie kilka tygodni prób za sobą, a miejsce koncertu nie było żadną profesjonalną salą. Własny repertuar nie był zbyt bogaty, więc setlista składała się głównie z coverów, które miały rozruszać publiczność. Według rozpiski dostępnej na stronie setlist.fm, muzycy zaprezentowali m.in. God Save the Queen Sex Pistols, There She Goes Again The Velvet Underground czy Honky Tonk Women The Rolling Stones. – Było naprawdę fajnie. Nie pamiętam drugiej połowy – powiedział wokalista w rozmowie Marcusem Grayem.
Dwa tygodnie później, 19 kwietnia 1980, grupa po raz pierwszy miała zagrać jako R.E.M., ale koncert... został odwołany, ponieważ lokal 11:11 Koffee Club nie posiadał odpowiedniej licencji. Debiut oficjalny przesunięto więc na maj.
Wróćmy jeszcze na chwilę do kościoła. Po tym miejscu praktycznie nie ma już śladu. Został on przeznaczony do rozbiórki z powodu złego stanu technicznego. Zamiast niego w mieście pojawiły się apartamentowce. Pozostała tylko wieża, do której pielgrzymują fani R.E.M. z całego świata. Do dziś przypomina ona o muzycznych początkach kultowej grupy, która zasłynęła z takich utworów, jak Losing My Religion, Drive czy Man on the Moon...