Ronnie James Dio nie chciał, żeby ten utwór ujrzał światło dzienne. Całość później stała się przebojem!

2026-05-11 15:33

Ronnie James Dio przyznawał wprost, że początkowo nienawidził utworu, który powstał z myślą o debiutanckim albumie jego grupy. Dlatego też wokalista chciał zniszczyć taśmę z gotowym numerem. Od tego odwiedli go ostatecznie pozostali muzycy. Kompozycja przetrwała, znalazła się na "Holy Diver" i... stała się sporym przebojem.

Ronnie James Dio

i

Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Wokalista Ronnie James Dio nie chciał, żeby ten utwór ujrzał światło dzienne. "Nienawidziłem go". Później stał się przebojem! 

W 1979 roku wokalista Ronnie James Dio, który chwilę wcześniej rozstał się z Rainbow dowodzonym przez Ritchiego Blackmore’a, dołączył do innej legendarnej kapeli, Black Sabbath. W pierwszym etapie nagrał z nią dwa studyjne albumy. Jego drogi z ekipą Tony'ego Iommiego jednak stosunkowo szybko się rozeszły. Dio nie zamierzał bynajmniej porzucać kariery muzycznej. Do współpracy zaprosił basistę i klawiszowca Jimmy'ego Baina, gitarzystę Viviana Campbella oraz perkusistę Vinny'ego Appice'a, którego znał już doskonale z Sabbathów. I tak oto, w 1982, powstała nowa grupa: Dio.

Rok później na rynku wydawniczym ukazał się debiutancki Holy Diver. Album ten okazał się sukcesem i spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony krytyków. Do dziś zresztą uznawany jest za absolutne arcydzieło. Był on promowany przez dwa single: utwór tytułowy oraz Rainbow in the Dark. Co ciekawe, drugi z nich mógł nie ujrzeć światła dziennego. Nie był do niego bowiem przekonany sam wokalista.

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Zbyt popowa

Muzyczny fundament tej kompozycji został położony, gdy Campbell miał zaledwie 16 lat. Potężny riff, który napędza Rainbow in the Dark, pierwotnie powstał z myślą o zespole Sweet Savage (pochodził z piosenki Lady Marianne), w którym wcześniej gitarzysta grał. Muzycy, w trakcie prac w Sound City Studios, kombinowali, jak tu rozbudować ten pomysł. W pewnym momencie w studiu pojawił się Dio. I natychmiast zaczął śpiewać linię melodyczną do ich gry. – Nigdy nie wiedzieliśmy, co zamierza zaśpiewać, dopóki nie wstał i tego nie zrobił, więc było to bardzo organiczne. Wszystko mogło się wydarzyć. To był fantastyczny czas – powiedział Appice w podcaście Loudwire Nights w 2026. Z kolei w jednej z przerw Bain podszedł do małego keyboardu Yamahy i zagrał charakterystyczny motyw, bez którego ciężko sobie wyobrazić Rainbow in the Dark. Co ciekawe, był on przeróbką partii z piosenki Criminal Tendencies, którą klawiszowiec napisał jeszcze dla swojej poprzedniej grupy, Wild Horses.

I tu właśnie dochodzimy do momentu, w którym wokalista zamierzał postawić "weto". Dlaczego? Nie podobał mu się po prostu klawiszowy fragment, który – jego zdaniem – brzmiał zbyt "lekko". Obawiał się, że jego fani wyśmieją go za tego typu kompozycję. – Absolutnie nienawidziłem tej piosenki. Nienawidziłem jej w kontekście tego, co próbowałem osiągnąć na tym albumie, zwłaszcza że byłem świeżo po odejściu z Sabbath. Byłem wtedy mocno zakorzeniony w cięższym graniu i to właśnie zawsze chciałem robić. Podobał mi się riff, ale uważałem, że piosenka stała się zbyt popowa – dodał Dio w rozmowie dla VH1.

Frontman zamierzał wziął do ręki żyletkę i chciał pociąć taśmę z nagranym Rainbow in the Dark, aby nikt nigdy tego nie usłyszał. Powstrzymali go, na szczęście, koledzy z zespołu. – Jestem im za to wdzięczny i cieszę się, że ich posłuchałem, ponieważ utwór ten z pewnością stał się jednym z największych hitów. Przekonałem się do tej piosenki i zrozumiałem, że zdecydowanie ma ona swoje miejsce w tym wszystkim, co robimy – podsumował wokalista.

Obowiązkowy punkt

25 maja 1983 na półkach sklepowych pojawił się wspomniany album Holy Diver, z kolei w październiku Rainbow in the Dark wytypowano oficjalnie na singiel promujący. Osiągnął 12. miejsce w amerykańskim zestawieniu Billboard Album Rock Tracks. Na sukces wpłynął też z pewnością wideoklip, którego akcja rozgrywa się w centrum Londynu. Sam numer natomiast stał się obowiązkowym punktem koncertów grupy. – Gramy go na każdym występie. Zadaniem artysty jest dostarczanie ludziom rozrywki i dawanie im tego, czego chcą. Ponieważ ten utwór stał się tak tożsamy z tym zespołem, jest to coś, co po prostu musimy robić – uzupełnił Ronnie James Dio. 

Ronnie James Dio wskazał dawniej swoje ulubione klasyki rocka i metalu: