Od lat już krążą opowieści spekulujące, o czym właściwie jest wiodący singiel z albumu. Patrząc dość pobieżnie, można by pomyśleć, że mowa w nim o utracie wiary, sam Michael Stipe, czyli autor piosenki wyjaśnił, że pisał ją z myślą o rozczarowaniu i o utraconej miłości. Religia jest tu jedynie metaforą niezwykle silnego i mocno wpływającego na życie człowieka uczucia.