Dwa koncerty Live Aid po dwóch stronach Atlantyku. Phil Collins zdążył na oba dzięki Concorde’owi

2026-10-31 11:03

13 lipca 1985 roku Live Aid połączył dwa stadiony, dwa kontynenty i miliony widzów śledzących zbiórkę dla głodujących w Etiopii. Phil Collins został jedynym artystą, który tego samego dnia wystąpił w Londynie i Filadelfii. Nie był to kaprys gwiazdy, lecz precyzyjnie zaplanowana podróż helikopterem, Concorde’em i kolejnym przejazdem na stadion. Ta imponująca operacja logistyczna zakończyła się jednak nieudanym występem z muzykami Led Zeppelin.

Phil Collins śpiewa do mikrofonu z uniesioną ręką podczas występu na Live Aid. O historii koncertu przeczytasz na EskaRock.
Autor: Philippe Roos/ CC BY-SA 2.0

Wembley i Filadelfia połączone transmisją Live Aid

Live Aid był kulminacją akcji rozpoczętej przez Boba Geldofa i Midge’a Ure’a po reportażu BBC o klęsce głodu w Etiopii. Wstrząsający materiał Michaela Buerka z 1984 roku doprowadził najpierw do powstania Band Aid i nagrania singla Do They Know It’s Christmas?, a później do organizacji gigantycznego koncertu. 13 lipca 1985 roku muzycy grali równocześnie na Wembley w Londynie oraz na JFK Stadium w Filadelfii. Telewizyjna transmisja miała nie tylko zbierać pieniądze, lecz także wywierać presję na rządy i organizacje międzynarodowe, by szybciej reagowały na katastrofę humanitarną.

Organizacja koncertu na dwóch kontynentach wymagała precyzyjnego pilnowania czasu, połączeń satelitarnych i kolejności występów. Różnica między Wielką Brytanią a wschodnim wybrzeżem USA stworzyła też wyjątkową szansę dla jednego artysty. Phil Collins mógł zagrać w Londynie, przelecieć przez Atlantyk i pojawić się w Filadelfii przed finałowymi godzinami amerykańskiej części koncertu. Realizacja tego planu była jednak trudna nawet dla muzyka przyzwyczajonego do intensywnego tempa pracy.

Muzyka rockowa lat 90-tych - Polska. Tak brzmiał rodzimy rock w tej dekadzie!

Phil Collins wystąpił w Londynie, potem poleciał Concorde’em do USA

Collins należał wtedy do najpopularniejszych solowych artystów świata, świeżo po sukcesie albumu No Jacket Required. Na Wembley wykonał Against All Odds i In the Air Tonight, a później wystąpił również ze Stingiem. To właśnie Sting wcześniej zaprosił go do udziału w londyńskim programie. Z kolei możliwość gry w obu miastach zaproponował promotor Harvey Goldsmith, który zapewnił artyście miejsce w Concorde’ie.

Po swoim występie Collins opuścił Wembley helikopterem tuż przed godziną 16:00. Maszyna zabrała go na Heathrow, gdzie czekał naddźwiękowy samolot British Airways. Zwykły lot rejsowy nie pozwoliłby mu dotrzeć do Filadelfii na czas, dlatego Concorde był kluczowy dla powodzenia całego planu. Podczas podróży Collins rozmawiał z ekipami telewizyjnymi, a jego lot stał się jednym z symboli globalnego rozmachu Live Aid.

Po lądowaniu w Nowym Jorku plan zaczął się jednak komplikować. Collins i jego współpracownicy mieli polecieć dalej helikopterem, a następnie przesiąść się do samochodu, który miał zawieźć ich na stadion w Filadelfii. Zamówionego auta nie było na miejscu, więc ekipa musiała szybko znaleźć inny transport. Muzyk ostatecznie dotarł na JFK Stadium, lecz podróż, która w telewizyjnej relacji wyglądała na perfekcyjnie zorganizowaną, zakończyła się nerwowo.

W Filadelfii Collins zagrał z Led Zeppelin podczas nieudanego reunionu

W Filadelfii Collins zagrał własny krótki set, a później usiadł za perkusją podczas występu Erica Claptona. Dla Collinsa najważniejsza była jednak możliwość zagrania z Robertem Plantem, Jimmym Page’em i Johnem Paulem Jonesem. Trzej byli członkowie Led Zeppelin spotkali się publicznie po raz pierwszy od rozpadu zespołu po śmierci Johna Bonhama w 1980 roku. Na scenie wykonali Rock and Roll, Whole Lotta Love oraz Stairway to Heaven, lecz nie był to występ pełnego oryginalnego składu Led Zeppelin, ponieważ po śmierci Johna Bonhama za perkusją zasiedli Collins i Tony Thompson.

Na perkusji zagrali Collins i Tony Thompson, znany z Chic oraz Power Station, a na basie Paul Martinez, współpracownik Planta. Problem polegał na tym, że Thompson wcześniej ćwiczył z zespołem, podczas gdy Collins nie zdążył na pełną próbę. W czasie lotu Concorde’em przypominał sobie Stairway to Heaven. Dwa zestawy perkusyjne nie zostały jednak dobrze uzgodnione, co szybko przełożyło się na chaotyczne brzmienie.

Collins wspominał po latach, że od początku czuł się na scenie zbędny i próbował grać oszczędnie, by nie pogłębiać problemów z rytmem. Twierdził, że proponował Thompsonowi prostszy podział ról, lecz nie udało się wypracować wspólnego rytmu. Jimmy Page później krytykował Collinsa, sugerując, że perkusista nie znał wystarczająco dobrze materiału. Robert Plant oceniał cały występ jeszcze ostrzej, a muzycy Led Zeppelin nie zgodzili się później na umieszczenie tego fragmentu na oficjalnym wydaniu Live Aid na DVD.

Udział Collinsa w Live Aid dobrze pokazuje dwa oblicza tego wydarzenia. Z jednej strony był jedynym muzykiem, który zagrał na obu kontynentach podczas tego samego wydarzenia, a jego lot Concorde’em pokazał skalę przedsięwzięcia. Z drugiej strony występ z muzykami Led Zeppelin pokazał, że prestiż i wyjątkowa okazja nie zastąpią wspólnych prób. Collins żartował później, że wystąpił na Live Aid dwa razy, żeby przynajmniej raz zrobić to dobrze. Lot między Wembley a Filadelfią, zakończony nieudanym reunionem z muzykami Led Zeppelin, na trwałe związał nazwisko Collinsa z jedną z najbardziej niezwykłych historii Live Aid.