Dolores O’Riordan napisała ten utwór o tragicznym morderstwie. Co stało się Jamesowi Bulgerowi?

2026-01-12 12:30

Dolores O’Riordan zasłynęła z tego, że pisała niezwykle dobre, zapadające w pamięć, osobiste, ale także dotykające społecznie ważnych spraw teksty. Spośród tego grona wyróżnia się w sposób szczególny jeden z drugiego albumu The Cranberries. Opowiada on o tragicznym morderstwie, ofiarą którego padło dziecko…

Dolores O’Riordan napisała ten utwór o tragicznym morderstwie. Co stało się Jamesowi Bulgerowi?

i

Autor: Renaud Joubert / Panoramic / Starface/ East News

Ciężko nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że to Dolores O’Riordan była nie tylko duszą, ale i sercem The Cranberries. Artystka wyróżniała się nie tylko ze względu na swój wokal, ale także wizerunek i podejście do świata. Pomimo młodego wieku i ze względu na swoje irlandzkie korzenie, Dolores pozostawała wyjątkowo wrażliwa na to, co dzieje się nie tylko wokół niej, ale i na świecie. Jak dobrze wiemy, przykładem czego jest utwór Zombie, wokalistka The Cranberries, jak nikt inny potrafiła pisać o działaniach wojennych, zwracając przy tym uwagę przede wszystkim na prostego człowieka i jego doświadczenia. 

W dyskografii irlandzkiego zespołu jest również przykład innej kompozycji, wyróżniającej się właśnie ze względu na warstwę tekstową. Dolores napisała jej słowa po przeczytaniu medialnych doniesień na temat morderstwa, ofiarę którego było małe, niewinne dziecko - oraz którymi sprawcami były inne dzieci. Mowa o kompozycji The Icicle Melts z albumu No Need to Argue z października 1994 roku.

Najlepsze wokalistki rockowe - zagranica

Gdy dziecko zabija dziecko

James Bulger był na miesiąc przed swoimi trzecimi urodzinami, gdy padł ofiarą makabrycznej zbrodni. Chłopiec 12 lutego 1993 roku udał się ze swoją mamą na zakupy do centrum handlowego New Strand. Jeden moment - puszczenie przez kobietę rączki synka, gdy płaciła u rzeźnika za mięso - wystarczył. Gdy Denise chciała wyjść ze sklepu, zorientowała się, że Jamesa nie ma już obok. Rozpoczęły się poszukiwania chłopca.

W tym samym czasie, w tym samym centrum handlowym na wagarach przebywało dwóch chłopców - Roberta Thomsona i Jona Venablesa. Obaj regularnie opuszczali lekcje, tego dnia jednak zrobili to w określonym celu. Od samego początku mieli plan uprowadzić młodsze od siebie dziecko po to, aby na własnej skórze przekonać się, jak to jest kogoś zabić. W pewnym momencie zauważyli samotnego Jamesa, który zgodził się opuścić z nimi centrum. Moment ten zarejestrowały kamery - Venables trzymał wtedy dziecko za rękę.

Skąd w nich tyle okrucieństwa?

Cała trójka przeszła dystans raptem 400 metrów od centrum handlowego do kanału wodnego Leeds and Liverpool Canal. To tam przewrócili Jamesa, powodując u niego rany twarzy. Chłopiec zaczął płakać, co zauważył przechodzący w okolicach mężczyzna. Robert i Jon zabrali jednak Jamesa dalej - przeszli około 4 kilometry, co zarejestrowało około czterdzieści osób. Choć niektórzy zatrzymywali chłopców i pytali, co tu robią sami i o takiej porze, Jonowi i Robertowi udało się ich zbywać tłumacząc, że są rodzeństwem i idą z bratem do domu - albo, że znaleźli chłopca, którego teraz odprowadzają na posterunek policji.

W końcu całą trójka zatrzymała się w pobliżu dawnej stacji kolejowej Walton & Anfield, gdzie rozegrał się terror. Jon i Robert oblali Jamesa niebieską farbą i wkładali mu do ust baterie. Następnie kopali chłopca i rzucali w niego cegłami. W końcu zrzucili na głowę malca łubkę kolejową, która ważyła około 10 kilogramów - James doznał złamania kości czaszki.

Po tej serii tortur przestępcy położyli ciało Jamesa na torach, a na jego głowę wysypali gruz - chcieli upozorować nieszczęśliwy wypadek. Po wszystkim Jon i Robert oddalili się z miejsca zbrodni - ciało chłopca zaś zostało dosłownie rozszarpane przez przejeżdżający pociąg.

Zwłoki małego Jamesa zostały znalezione przez przypadkowego przechodnia dopiero dwa dni później. Już wtedy trwało intensywne dochodzenie, mające na celu rozpoznanie chłopców, których zarejestrowała kamera w centrum handlowym. Udało się to pewnej kobiece, dzięki której Jona Venablesa i Roberta Thomsona udało się zatrzymać. Sprawdzono ubrania chłopców, a te wciąż były poplamione farbą, którą oblany został James, ich buty zaś nadal były umazane krwią dziecka.

Jon i Robert zostali zatrzymani i oskarżeni o morderstwo. Proces rozpoczął się w listopadzie 1993 roku i co ciekawe, pomimo młodego wieku 10-latkowie byli sądzeni jak dorośli. Obaj nie przyznali się do zarzucanych im czynów, w toku śledztwa jednak wyszło na jaw, że w dniu zbrodni próbowali już uprowadzić innego 2-latka - uniemożliwiła to jednak matka chłopca. W trakcie procesu uznano, że Jon i Robert zdawali sobie sprawy z tego, co robią i jakie mogą być tego konsekwencje. W efekcie obaj zostali uznani winnymi i w toku działań pozbawieni wolności przez 15 lat. W placówkach opiekuńczych spędzili jednak ostatecznie po osiem lat czyli tyle, ile początkowo zasądził sąd. 

Placówki opuścili w początkach lat 2000., Jon Venebles wrócił jednak do więzienia najpierw w 2010, a następnie w 2017 roku. W obu przypadkach za posiadanie materiałów z dziecięcą pornografią. Mężczyzna wciąż przebywa we więzieniu.