Już za chwilę minie równo miesiąc od premiery szczególnego, gdyż ostatniego studyjnego albumu Megadeth. Formacja już w sierpniu ubiegłego roku informowała o podjęciu decyzji o pożegnaniu się ze sceną i dziś nie ma wątpliwości co do tego, że powodem takiego stanu rzeczy są problemy zdrowotne lidera grupy, Dave'a Mustaine'a. Artysta w jednym z wywiadów otwarcie wyznał, że zmaga się ze sztywnością tułowia, bólem szyi oraz chorobą Dupuytrena. W jej wyniku dochodzi do pogrubieniu rozcięgna dłoniowego, w wyniku czego dochodzi do powstawania licznych guzków, które powodują przykurcz palców, co stanowi znaczące utrudnienie nawet w codziennym funkcjonowaniu. Jak stwierdził "Rudy" - zamierza on zejść ze sceny z godnością i grać, póki jest jeszcze w stanie to robić.
David Ellefson po raz kolejny o zbliżającym się końcu działalności Megadeth
Już jakiś czas temu pytany o kulisy trasy Mustaine wyznał, że nie ma w planach zapraszać na poszczególne koncerty byłych członków grupy. Jak mówił wtedy, podjął tę decyzję dlatego, że nie każdy dawny muzyk zasługuje na to, aby stawać znów na scenie z grupą. Nikt nie miał żadnych wątpliwości, że Dave ma na myśli Davida Ellefsona.
Basista rozstał się z ekipą niemal pięć lat temu w atmosferze skandalu i mało przyjemnych okolicznościach. Choć czas mija, to Ellefson nie przestaje mówić o dawnym zespole i dokładnie to samo tyczy się nowego wywiadu dla "UnDinamo - La Última Radio De Rock". W rozmowie muzyk został zapytany o to, czy przyjąłby propozycję wzięcia udziału w trasie, gdyby takową otrzymał. Basista potwierdził mówiąc, że od jakiegoś czasu powtarza, że jest gotowy na to w każdym momencie, tym bardziej bolą go więc słowa Dave'a i jak stwierdził, że uważa, że jego postępowanie jest niesprawiedliwe i zwyczajnie nie fair wobec wszystkich tych, którzy współtworzyli historię Megadeth. Jak dodał David, uważa, że decyzje "Rudego" dotykają przede wszystkim jego i Marty'ego Friedmana, który przecież pojawił się u boku grupy już w 2023 roku na poprzedniej trasie koncertowej.
Zawsze mówiłem, że jestem na to gotowy. I zrobiłbym to, ponieważ uważam, że jakikolwiek powód, dla którego mnie teraz tam nie ma, jest bezpodstawny. To niesprawiedliwe i nie fair, bo przecież nic złego się nie dzieje. Mam więc nadzieję, a nawet modlę się o to, aby wszelkie nieporozumienia, wszelkie gorycze zniknęły, aby to wszystko jakoś się rozwiało - mówił Ellefson.