David Draiman (Disturbed) wprost na temat łącznia muzyki z polityką. "Muzycy powinni mówić to, co dyktuje im serce"
David Draiman od ponad trzech dekad jest frontmanem amerykańskiej formacji Disturbed, która zadebiutowała w 2000 roku za sprawą albumu The Sickness. Wokalista jest znany z tego, że nie lubi gryźć się w język w przestrzeni medialnej. Chętnie zabiera głos w tematach społecznych i dzieli się swoimi spostrzeżeniami odnośnie polityki.
Ostatnio Draiman był gościem w podcaście The Magnificent Others, który prowadzi Billy Corgan, lider The Smashing Pumpkins. W trakcie półtoragodzinnej rozmowy, która ujrzała światło dzienne 15 kwietnia 2026 roku, wzięli oni na warsztat m.in. pewien polaryzujący temat. Zastanawiali się, czy muzyka powinna mieszać się do polityki.
Corgan zauważył, że współcześni artyści boją się "zapłacenia ceny" za zajęcie konkretnego stanowiska w danej kwestii. I nie chcą narażać się swoim fanom, którzy mają odmienne poglądy.
– Uważam, że muzycy powinni mówić to, co dyktuje im serce, bez względu na to, co by to nie było. Tradycja muzyki protestu jest bardzo długa. Nie ma powodu, dla którego sztuka nie mogła by być – lub nie powinna być – łączona z polityką. Wręcz przeciwnie: ona absolutnie, bez dwóch zdań powinna być spleciona z niezwykle silnym przekazem – odpowiedział wokalista Disturbed.
Dodał również, że wielu artystów zamyka się obecnie w swoich "bańkach informacyjnych", co – jego zdaniem – nie jest zbyt dobrym podejściem. – To nie jest odwaga, to tchórzostwo. Mówisz wtedy tylko do własnej komory echa... Jaki to ma cel, poza tym, że wszyscy nawzajem klepią się po plecach? – podsumował Draiman.
Co z nowym albumem Disturbed?
W 2025 zespół udostępnił premierowy utwór I Will Not Break. To pierwsza zapowiedź kolejnego studyjnego albumu Disturbed. Kiedy więc na rynku ukaże się następca Divisive z 2022? Wygląda na to, że nieprędko. Tak przynajmniej zapowiedział David Draiman.
– Mamy mnóstwo niesamowitego materiału. Zamierzamy wydawać kawałek po kawałku w ciągu najbliższego roku lub dwóch. Momentem kulminacyjnym będzie wypuszczenie całego albumu. Ale nie będziemy się spieszyć. Mieliśmy problem w studiu z nadmiarem dobrych piosenek, a nie ich brakiem. Chcemy więc spróbować dać każdemu dziecku niezbędny okres, aby mogło się rozwinąć – powiedział lider Disturbed w rozmowie dla 100.3 The X Rocks.