Co sprawia, że muzyka Dream Theater wyróżnia się na tle innych? Jordan Rudess odpowiedział na to pytanie
W 2025 roku minęło już czterdzieści lat od powstania amerykańskiej formacji Dream Theater. To bez dwóch zdań jeden z najważniejszych przedstawicieli progresywnego metalu w historii. Grupa wydała swój debiutancki studyjny album, When Dream and Day Unite, w 1989. Prawdziwy przełom, jeśli chodzi o rozpoznawalność DT, nastąpił jednak wraz z pojawieniem się drugiej płyty, Images and Words (1992).
Zespół jest już na rynku więc od czterech dekad i nie zamierza składać broni. Dyskografia Dream Theater liczy sobie szesnaście studyjnych wydawnictw. Ostatnio klawiszowiec Jordan Rudess, który dołączył do grupy pod koniec lat dziewięćdziesiątych, zastanawiał się nad fenomenem muzyki proponowanej przez członków DT. W wywiadzie dla Heavy Interviews przyznał otwarcie, że wszystko sprowadza się do zachowania idealnej równowagi między technicznymi popisami, a melodyjnymi elementami, które da się zaśpiewać na koncertach.
– Wszyscy w zespole jesteśmy naprawdę poważnymi muzykami. Ćwiczymy na instrumentach, chcemy mieć naprawdę dobrą technikę, żeby móc grać szybko i wolno, robić to wszystko precyzyjnie i naprawdę dobrze. To jest wirtuozerska, akademicka strona. Ale jednocześnie jesteśmy bardzo świadomi serca i emocji w muzyce i tego, co ona znaczy dla ludzi. Kiedy wychodzimy grać, widzimy, jak oni reagują. Czujemy to sami, jako słuchacze muzyki. Lubimy muzykę, która niekoniecznie jest skomplikowana czy wypełniona milionem nut. Lubimy, gdy obecne są po prostu piękne melodie. Myślę więc, że w Dream Theater wszyscy dzielimy tę wspólną pasję do muzyki, która jest nie tylko techniczna i skomplikowana, ale też naprawdę kochamy jej sedno. I myślę, że to właśnie robi różnicę – powiedział Rudess.
Mike Portnoy wprost na temat planów Dream Theater
Przypomnijmy, że w 2023 fanom Dream Theater szybciej zaczęły bić serca, kiedy zespół poinformował, w mediach społecznościowych, że po ponad dekadzie do składu powrócił perkusista Mike Portnoy. Formacja szybko wzięła się do pracy nad kolejnym studyjnym albumem. Zanim jednak na rynku ukazała się Parasomnia (2025), muzycy ruszyli w trasę z okazji 40-lecia istnienia.
Jeśli chodzi o 2026, wiadomo na pewno, że zespół będzie grał w Azji, Australii, Meksyku oraz Ameryki Południowej (styczeń-maj). – Kiedy trasa dobiegnie końca, prawdopodobnie zrobimy sobie wolne wakacje, bo to była długa droga, a potem zaczniemy myśleć o nowym albumie – powiedział perkusista Dream Theater w rozmowie dla May The Rock Be With You.