Bill Ward (Black Sabbath) wspomina legendarnego perkusistę Cozy'ego Powella. "Poznałem go, gdy byliśmy jeszcze dzieciakami"
Choć od tragicznej śmierci Cozy’ego Powella minęło już blisko 30 lat, pamięć o tym legendarnym perkusiście jest wciąż żywa. Mowa w końcu o człowieku, który zdefiniował brzmienie hardrockowej perkusji lat siedemdziesiątych oraz osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Powell grał m.in. w Rainbow, Whitesnake, Black Sabbath czy The Jeff Beck Group. Ponadto współpracował z Brianem Mayem (Queen) czy Garym Moore'em. Niestety, jego kariera dobiegła końca w kwietniu 1998. Wtedy świat obiegła wiadomość o śmiertelnym wypadku samochodowym na autostradzie M4 w pobliżu Bristolu, w którym uczestniczył perkusista (warunki na drodze były dość trudne, a on pędził swoim Saabem 9000 ponad 160 km/h, nie mając zapiętych pasów bezpieczeństwa i był pod wpływem alkoholu). Powell zginął na miejscu, mając zaledwie 50 lat.
Ostatnio, w związku z kolejną rocznicę śmierci muzyka, Bill Ward, perkusista Black Sabbath, postanowił uczcić pamięć przyjaciela w swojej audycji radiowej.
– Cozy'ego poznałem, gdy byliśmy jeszcze dzieciakami. Świetny perkusista. Ale przede wszystkim przyciągała mnie jego osobowość. Był bardzo miłym człowiekiem. Moja ostatnia rozmowa telefoniczna z nim miała miejsce jakieś dwa tygodnie przed jego śmiercią. Cieszę się, że mogłem wówczas pogadać z Cozym na naprawdę istotne, głębokie tematy. To była szczera rozmowa prosto z serca. Nie rozmawiałem z nim przez jakiś czas, a potem... odszedł, co było dla mnie czymś druzgocącym – powiedział Ward w LA Radio Sessions. Ponadto nazwał go "aniołem".
W dalszej części wypowiedzi dodał, że styl Powella idealnie pasował do złotej ery rocka. – Jego technika pochodziła – tak myślę – rodem z big-bandu Buddy'ego Richa. Naprawdę dobrze to pasowało. To niemal tak, jakby jego ciało i sposób, w jaki grał, były zaprojektowane dla tamtej ery. Posiadał technikę i zagrywki, które idealnie pasowały. Miał na koncie mnóstwo hitów jako solowy artysta. Czy możecie to sobie wyobrazić? Nagrywał solo perkusyjne i ono trafiało na listy przebojów! Był zawsze dostępny, zawsze słuchał. To był perkusista perkusistów – podsumował muzyk.
Polecany artykuł:
Bill Ward przygotowuje dwa albumy!
Perkusista, kilka miesięcy temu, zdradził w swoim programie radiowym, że od dłuższego czasu intensywnie pracował nad nową muzyką. Dodał, że w przygotowaniu są dwa albumy, które będzie firmował własnym nazwiskiem. Kiedy się one ukażą na rynku? Tego wciąż nie wiadomo. Pozostaje tylko czekać na szczegóły w tym temacie od samego Warda.