10.06.2013 (13:01)

Stereophonics



Fani są zgodni - to jedna z najlepszych płyt w historii tego zespołu. Grupa Stereophonics wróciła z nowym albumem "Graffiti on the Train". Krążkiem stworzonym bez żadnej presji.

Po raz pierwszy mieli własne studio. Takie, w którym mogą spędzić tyle czasu, ile sami chcą, nie przejmując się opłatami ani kolejką artystów czekających na swoją kolej w wynajętym pomieszczeniu. Na nagrania jeździli do Belgii, a próbki utworów przesłuchiwali w samochodzie, odwożąc dzieci do szkoły. Muzycy grupy Stereophonics przyznają, że najnowszy album nagrali bez stresu. Nie spieszyli się też z wydawaniem muzyki. Kiedy okazało się, że płyta jest gotowa, ale cały świat zajęty jest Igrzyskami Olimpijskimi w Londynie, opóźnili wydanie krążka. A premiera płyty udowodniła światu, że na ten album warto było czekać!

Płyta powstała we współpracy z Davidem Arnoldem, który odpowiedzialny był za aranżację instrumentów smyczkowych w kilku utworach. Kelly Jones, dla którego najważniejszym elementem piosenki jest zawsze dobrze opowiedziana historia, na najnowszej płycie przedstawia zawiłe scenariusze wydarzeń i obdarzone głębią charakteru postacie z typową dla siebie poetycką wrażliwością.

"Wchodziłem do studia wyposażony w 40 niedokończonych pomysłów, a nie 10 gotowych kawałków. W ten sposób piosenki stawały się bardziej nieprzewidywalne... Wszyscy zaangażowani świetnie bawili się przy pracy nad powstawaniem tego albumu. Wiedzieliśmy, że robimy coś zupełnie nowego"- mówi wokalista Kelly Jones opowiadając o narodzinach najnowszej płyty zespołu. 
 

 
Powrót do normalności
Własne studio - większa wolność
Niezwykła historia
Czas na filmy
Planujemy film
Miałem być scenarzystą
Nadmiar piosenek
Powrót do dzieciństwa
Niezwykły duet
Człowiek - legenda
Sport wygrał
Zderzenie osobowości
Utwór dla Amy Winehouse
Własna firma - święty spokój
Co bym zmienił?
Siła spokoju




NAJNOWSZE HITY w eskarock.pl

  • zdjęcie Blame It On My Youth
  • zdjęcie Blue On Black
  • zdjęcie Deszcz