Spis treści
- Najnowsze statystyki wskazują, że sierpniowa inflacja wyniosła 3,4 proc. rok do roku, niebezpiecznie zbliżając się do górnego limitu wyznaczonego przez bank centralny.
- Tempo miesięcznego wzrostu cen sięgnęło 0,4 proc., co okazało się wynikiem dwukrotnie wyższym od oczekiwań analityków.
- Głównym czynnikiem napędzającym drożyznę były surowce energetyczne, a w szczególności paliwa, które w ujęciu rocznym podrożały o ponad 24 proc..
- Sytuacja na rynku cen stawia pod znakiem zapytania ewentualne cięcia stóp procentowych, o czym członkowie RPP będą dyskutować w pierwszej dekadzie września.
Inflacja w Polsce zaskakuje. Nowe dane GUS
Najświeższe statystyki podane przez Główny Urząd Statystyczny okazały się sporym rozczarowaniem zarówno dla ekspertów, jak i samych obywateli. Okazuje się, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych podskoczył w sierpniu 2026 roku o 0,4 proc. w porównaniu do lipca, co oznacza dynamikę dwukrotnie przewyższającą rynkowe przypuszczenia. Najważniejszy pozostaje jednak wynik w ujęciu dwunastomiesięcznym, który najlepiej obrazuje obecną sytuację gospodarczą.
Skok rocznej inflacji do pułapu 3,4 proc. to niewątpliwie niemiła niespodzianka, która budzi uzasadnione obawy rynków. Ekonomiści spodziewali się znacznie łagodniejszego scenariusza z wynikiem rzędu 3,1 proc., podczas gdy w poprzednim miesiącu odnotowano równe 3 proc. Obecny odczyt oznacza, że wskaźnik znalazł się tuż pod górną granicą dopuszczalnego odchylenia od celu inflacyjnego NBP, ustalonego na poziomie 3,5 proc. Pozostała przestrzeń na ewentualne błędy jest więc niezwykle mała.
Co napędza wzrost cen? Paliwa droższe o ponad 24 procent
Choć na kompleksowy raport z rozbiciem na wszystkie segmenty trzeba będzie poczekać jeszcze kilkanaście dni, to już teraz wiadomo, co najbardziej uderzyło po kieszeniach. W grupie trzech najważniejszych kategorii tylko artykuły spożywcze dały powody do zadowolenia. Koszty żywności oraz napojów bezalkoholowych spadły o 0,9 proc. rok do roku, a w stosunku do poprzedniego miesiąca obniżyły się o 0,7 proc.
Pozostałe wieści płynące z urzędu statystycznego nie są już tak optymistyczne. Rachunki za nośniki energii wzrosły w ciągu dwunastu miesięcy o 4,1 proc. Najbardziej drastyczny skok miał jednak miejsce na stacjach benzynowych. Jak wyliczył GUS, ceny paliw wykorzystywanych w prywatnych pojazdach poszybowały w górę aż o 24,2 proc. w zestawieniu rocznym. Nawet w perspektywie zaledwie jednego miesiąca kierowcy musieli pogodzić się z podwyżkami rzędu 5,2 proc., co boleśnie odczuli podczas wakacyjnych wyjazdów.
