To najlepszy album Scorpions według gitarzysty Rudolfa Schenkera. Muzyk postawił na dzieło z lat 80.
Niemiecka formacja Scorpions, bez dwóch zdań, zapisała się w historii rocka. Przypomnijmy, że grupa powstała w 1965 roku w Hanowerze (założył ją gitarzysta Rudolf Schenker). I cały czas pozostaje aktywna na rynku. Sześć dekad na scenie to wynik, który naprawdę robi ogromne wrażenie. Muzycy wciąż koncertują i nie chcą się zatrzymywać.
Zespół sprzedał ponad 100 milionów płyt na całym świecie i odniósł spektakularny sukces w Stanach Zjednoczonych. W naszym kraju Scorpionsi cieszą się doprawdy kultowym statusem.
Do tej pory zespół wypuścił w świat dziewiętnastu studyjnych krążków. Dyskografię, na ten moment, wciąż zamyka album Rock Believer, który na półkach sklepowych pojawił się w 2022.
W dorobku grupy nie brakuje płyt, które odniosły sukces i przeszły do historii. A która z nich jest najlepsza? Dla Schenkera wybór był dość prosty. Gitarzysta, w wywiadzie dla magazynu Classic Rock, bez wahania postawił na wydany w 1982 roku album Blackout. Przypomnijmy, że płyta utorowała zespołowi drogę do statusu gwiazdy pierwszej wielkości w USA. I to na tym krążku znalazły się tak ikoniczne utwory, jak m.in. tytułowy, No One Like You czy When the Smoke Is Going Down.
Na tym albumie jest po prostu mnóstwo genialnych piosenek. [...] Brzmienie było niezwykle potężne, ponieważ w studiu korzystaliśmy z najnowocześniejszego, 32-ścieżkowego magnetofonu – powiedział gitarzysta.
Należy także dodać, że podczas sesji nagraniowych wokalista Klaus Meine nagle stracił głos. Diagnoza lekarzy była porażająca – poważne uszkodzenie strun głosowych oraz polipy. Wokalista nie był w stanie wyciągnąć ani jednego czystego dźwięku. Po dwóch operacjach i wielomiesięcznym treningu pod okiem specjalisty od głosu, Meine, na szczęście, powrócił do dawnej formy. – Musieliśmy pokonać ogromny problem – Klaus Meine stracił głos, co wystawiło nas na ogromną próbę. Fakt, że wyszliśmy z tego obronną ręką, czyni ten album wyjątkowym – dodał Schenker.
Sukces krążka napędzał gigantyczny przebój No One Like You. – Stał się on najczęściej graną piosenką rockową w amerykańskich stacjach radiowych w 1982 roku, co pomogło nam wejść na wyższy poziom i stać się tam pełnoprawną gwiazdą wieczoru – wyjaśnił gitarzysta niemieckiej formacji.
Niezwykła historia wiąże się również z kultową okładką płyty, przedstawiającą postać z widelcami w oczach i bandażem na głowie. Zespół odrzucił wszystkie projekty przygotowane przez słynne studio graficzne Hipgnosis. O ostatecznym wyglądzie albumu zdecydował... przypadek. – Przeglądałem pewnego dnia magazyn "Stern" i zobaczyłem grafikę Gottfrieda Helnweina. Wiedziałem, że to jest to! Zadzwoniłem do Klausa, a okazało się, że on trafił na ten sam obrazek dokładnie w tym samym momencie i od razu się ze mną zgodził – podsumował Rudolf Schenker na łamach Classic Rocka.