Spis treści
- Polskie morze tętni życiem cały rok. Sukces branży turystycznej
- Otwarcie Hotelu Gołębiewski przyciągnęło tłumy na wybrzeże
- Kołobrzeg, Świnoujście i Międzyzdroje wciąż królują. Nowe miejscowości zyskują popularność
- Kilkudniowe wyjazdy nad Bałtyk wypierają tradycyjne urlopy
- Prywatne apartamenty przejmują rynek noclegowy
- Jesień nie zatrzymuje turystów. Hotele notują doskonałe wyniki we wrześniu
Polskie morze tętni życiem cały rok. Sukces branży turystycznej
Właściciele biznesów nadmorskich zgodnie przyznają fakt zacierania się dotychczasowych ram czasowych wakacyjnych wyjazdów.
– To był bardzo dobry sezon. Nad morzem nie ma już jednak tak wyraźnych granic sezonowych. Turystów nadal nad morzem jest sporo. Widzimy wielkie zainteresowanie kurortami turystów z zagranicy, ale także naszych krajowych wybierających np. Świnoujście, Kołobrzeg czy Pobierowo. Na pewno najważniejszym wydarzeniem sezonu było otwarcie Hotelu Gołębiewski – zaznacza Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Bardzo wysokie wyniki zanotowane podczas wiosennej majówki oraz wyjątkowo ciepłego czerwca zwiastowały znakomitą frekwencję w kolejnych miesiącach. Lipiec i sierpień potwierdziły te przypuszczenia i zagwarantowały obłożenie na wysokim poziomie, nawet mimo niesprzyjającej aury. Wczasowicze coraz rzadziej polują wyłącznie na słońce, a bardziej cenią specyficzny klimat i wysoki standard, których próżno szukać w obleganych kurortach na południu Europy.
– U nas nie musi być zawsze tylko słonecznie. Nasza specyfika korzysta z tego, że mamy zmienną pogodę, ale wysoką jakość hoteli, atrakcje związane ze SPA i Wellness, ale też dużo dodatkowych atrakcji w kurortach np. oceanaria, muzea, parki rozrywki czy wreszcie Hossoland, którego drugi sezon był zdecydowanie bardziej udany. Nasza turystyka może już konkurować z tym, co znamy z Europy. Rozmawiając z hotelarzami właściwie nie słyszałam narzekań, można więc stwierdzić, że jest dobrze – mówi Hanna Mojsiuk. – Mamy modę na Polskę i modę na wypoczynek nad Bałtykiem – dodaje.
Otwarcie Hotelu Gołębiewski przyciągnęło tłumy na wybrzeże
Uruchomienie ogromnego kompleksu wypoczynkowego było z pewnością najszerzej komentowanym wydarzeniem minionego lata. Potężny obiekt błyskawicznie stał się niezwykle popularny i wywołał dyskusje wśród gości z całego kontynentu.
– Na pewno wielu turystów zwracało uwagę na Hotel Gołębiewski, o którym mówiła cała Europa i co napędziło ruch nad Bałtykiem. Musimy jednak pamiętać, że naszej marki nie buduje jeden obiekt. Jeden turysta wybierze ten wielki hotel, a inny będzie szukać kameralnego pensjonatu. Różnorodność przyciąga nad Bałtyk – podkreśla Mojsiuk.
Kołobrzeg, Świnoujście i Międzyzdroje wciąż królują. Nowe miejscowości zyskują popularność
Niezmiennie największy ruch turystyczny generowały tradyjne ośrodki wakacyjne takie jak Międzyzdroje, Świnoujście oraz Kołobrzeg. Zestawienie najchętniej odwiedzanych miejsc zyskało jednak zupełnie nowych przedstawicieli.
– Oczywiście Świnoujście, Międzyzdroje i Kołobrzeg, ale do tej listy dopisujemy szturmem podbijające rynek Pobierowo i mniejsze kurorty, które przyciągają turystów szukających kameralnego wypoczynku. Tutaj widziałem wielu turystów choćby w Dźwirzynie, Pogorzelicy czy Rewalu – mówi Kamil Pyclik, prezes PIG w Świnoujściu.
Kilkudniowe wyjazdy nad Bałtyk wypierają tradycyjne urlopy
Sposób spędzania wolnego czasu na wybrzeżu przechodzi wyraźną transformację. Turyści systematycznie rezygnują z czternastodniowych turnusów, decydując się raczej na bardzo krótkie i niezwykle intensywne pobyty.
– Nad morze lubimy jeździć częściej, ale na krótkie wypady. Rzadko zdarza się, że ktoś przyjeżdża na dwa tygodnie, a częściej mamy gości od czwartku do niedzieli. Rezerwacji najwięcej jest na lipiec, a od długiego sierpniowego weekendu liczba powoli spada – mówi Grzegorz Dobosz, właściciel hotelu Hamilton w Świnoujściu.
Nowoczesne trasy szybkiego ruchu i autostrady znacząco skracają czas dojazdu, co bardzo ułatwia podróżowanie osobom z głębi kraju oraz gościom z sąsiednich państw.
Prywatne apartamenty przejmują rynek noclegowy
Baza turystyczna północnej Polski ulega ciągłym modyfikacjom. Samodzielne lokale przeznaczone na krótki wynajem zyskują obecnie potężną przewagę w nadmorskiej branży noclegowej.
– Podaż apartamentów na wynajem w dużych kurortach turystycznych mocno wzrosła, bo inwestycji jest dużo, są oddawane do użytku, a nie wszystkie są sprzedawane prywatnym inwestorom. Te bez swoich stałych właścicieli zwykle trafiają na wynajem i pracują na siebie w sezonie i po sezonem. Apartamenty stają się nie tylko sposobem na weekend, ale także na dłuższe wypady rodzinne – tłumaczy Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
Jesień nie zatrzymuje turystów. Hotele notują doskonałe wyniki we wrześniu
Kalendarzowe lato dobiega końca, ale obiekty noclegowe absolutnie nie pustoszeją. Północna Izba Gospodarcza informuje o utrzymaniu się wrześniowego obłożenia miejsc na poziomie osiemdziesięciu procent, a niektóre placówki mogą pochwalić się nawet lepszymi statystykami.
Przedsiębiorcy działający na wybrzeżu nie spodziewają się szybkiego spowolnienia. Zgodnie deklarują gotowość na przyjęcie gości w kolejnych miesiącach, licząc na sprzyjające warunki atmosferyczne i przekształcenie polskich plaż w atrakcyjną, całoroczną destynację wypoczynkową.
Źródło: Północna Izba Gospodarcza