Spis treści
- Plan rządu na 2027 rok w kwestii powołań do armii.
- Wzrost etatów dla żołnierzy zawodowych o 6,5 tysiąca, dając w sumie 20 tysięcy miejsc.
- Limit 200 tysięcy wezwań na ćwiczenia dla rezerwy zostaje utrzymany.
- Spadek limitów dotyczących aktywnej rezerwy oraz dobrowolnej służby zasadniczej.
- Zastrzeżenie, że wskazane liczby są maksymalnymi progami i nie muszą zostać w pełni wykorzystane.
W rządowym zestawieniu prac legislacyjnych opublikowano projekt, który ujawnia zamierzenia Ministerstwa Obrony Narodowej na 2027 rok. Przygotowany przez ekipę Donalda Tuska dokument precyzuje dopuszczalne limity powołań do poszczególnych rodzajów służby w wojsku. Kluczowa modyfikacja dotyczy zawodowej służby wojskowej, na której rozbudowie zależy teraz resortowi.
Według najnowszych planów MON zamierza wcielić w szeregi armii zawodowej do 20 tysięcy żołnierzy. To wzrost o 6,5 tysiąca w stosunku do limitów z 2026 roku. Ten znaczący przyrost dowodzi, że priorytetem jest zasilenie Sił Zbrojnych większą liczbą etatowych wojskowych.
Trzeba jednak pamiętać, że określone w projekcie wielkości to górne granice. Armia zyskuje prawo wezwania tylu osób, ale nie ma obowiązku wyczerpania pełnej puli. Takie rozwiązanie gwarantuje elastyczność i możliwość dostosowania polityki kadrowej do realnych możliwości oraz liczby chętnych do podjęcia służby.
Ćwiczenia wojskowe 2027. Kto dostanie wezwanie?
Jedna z kluczowych informacji w projekcie rządu dotyczy rezerwy. Choć zwiększa się pula miejsc dla armii zawodowej, to maksymalna liczba osób mogących trafić na ćwiczenia wojskowe pozostaje ogromna i nie ulega zmianie w porównaniu do 2026 roku.
Jak wynika z dokumentów, w 2027 roku wezwanie na obowiązkowe szkolenia może otrzymać nawet 200 tysięcy obywateli. Powołania te trafią przede wszystkim do rezerwy pasywnej. Obejmuje ona Polaków z uregulowanym stosunkiem do wojska (np. po przejściu kwalifikacji i otrzymaniu kategorii), którzy aktualnie nie służą w armii na żadnym stanowisku.
Zgodnie z przepisami ustawy o obronie ojczyzny takie ćwiczenia mają zróżnicowany wymiar czasowy:
- jednodniowe,
- krótkotrwałe (trwające do 30 dni ciągiem),
- długotrwałe (trwające do 90 dni ciągiem),
- rotacyjne (realizowane z przerwami, łącznie do 30 dni w skali roku).
Szkolenia nie służą wyłącznie przygotowaniu bojowemu. Wojsko może wezwać rezerwistów do wsparcia przy poszukiwaniach czy w ramach akcji usuwania skutków katastrof naturalnych.
MON tnie limity w aktywnej rezerwie i służbie dobrowolnej
Ministerstwo Obrony Narodowej stawia na profesjonalizację, co widać po zaplanowanych redukcjach w innych formach służby. Zmiany dotkną zarówno rezerwę aktywną, jak i cieszącą się sporym zainteresowaniem dobrowolną zasadniczą służbę wojskową.
Limity przygotowane przez MON na 2027 rok zakładają, że aktywną rezerwę zasili maksymalnie 8,7 tysiąca osób, co oznacza spadek o 2,9 tysiąca. Z kolei w przypadku dobrowolnej służby wojskowej próg ustalono na 35 tysięcy, o 4 tysiące mniej niż rok wcześniej. To jasny przekaz, że obrona narodowa skupia się obecnie na zwiększaniu liczebności stałego, zawodowego wojska.
Co ważne, bez cięć obyło się w przypadku Wojsk Obrony Terytorialnej. Limit powołań do tej formacji pozostaje na poziomie 40 tysięcy ochotników rocznie, podobnie jak w 2026 roku. Potwierdza to rolę, jaką WOT odgrywa w całym systemie bezpieczeństwa kraju.
Kategorie służby w polskim wojsku. Rodzaje służby wojskowej
Obowiązująca ustawa o obronie ojczyzny dzieli służbę na dwa zasadnicze obszary: czynną oraz w rezerwie.
Służba czynna to po prostu wojsko w trybie codziennym. Obejmuje zawodowców, terytorialsów oraz uczestników dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Z kolei służba w rezerwie to kategoria dla osób, które nie noszą munduru, ale mają za sobą odpowiednie formalności wojskowe. Dzielimy ją na aktywną (ochotnicy stawiający się na regularne szkolenia) oraz pasywną.
To właśnie przedstawiciele rezerwy pasywnej będą głównym adresem powołań na ćwiczenia wojskowe w 2027 roku. Chodzi o osoby do 60. lub 63. roku życia, które otrzymały kategorię, ale nie pełnią służby na co dzień. Stanowią one wielką bazę, z której państwo może korzystać w sytuacjach kryzysowych.
Plany na 2027 rok to z jednej strony wielkie szkolenia dla obywateli w rezerwie, a z drugiej nacisk na rozwój profesjonalnego wojska. Wzrost liczby zawodowców kosztem mniejszych przyjęć do rezerwy aktywnej i służby dobrowolnej ma służyć zbudowaniu potężniejszych, etatowych Sił Zbrojnych RP.
