Spis treści
- E-papieros z ekranem to urządzenie elektroniczne w świetle prawa
- Wyrok za e-papierosa na autostradzie A59
- Obsługa e-papierosa traktowana przez sąd jak używanie smartfona
- Używanie e-papierosa w aucie. Przepisy w Niemczech
- Polacy narażeni na mandaty za e-papierosy
- Zmiana ustawień e-papierosa tylko przed wyruszeniem w trasę
E-papieros z ekranem to urządzenie elektroniczne w świetle prawa
Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii zajął bezprecedensowe stanowisko, o którym donosi serwis hna.de. Niemieccy sędziowie orzekli mianowicie, że wyposażony w wyświetlacz dotykowy e-papieros stanowi pełnoprawne urządzenie elektroniczne. Zgodnie z tamtejszym paragrafem 23 ustęp 1a StVO manipulowanie takim sprzętem za kółkiem jest surowo zabronione. Fakt braku funkcji komunikacyjnych nie ma tu żadnego znaczenia, ponieważ decydujący jest sam kontakt dłoni z ekranem.
Finał takiej przejażdżki jest niezwykle bolesny dla portfela. Niezdyscyplinowanemu zmotoryzowanemu grozi grzywna w wysokości 150 euro oraz jeden punkt karny. To sankcje identyczne z tymi, które nakłada się za używanie smartfona podczas prowadzenia auta.
Wyrok za e-papierosa na autostradzie A59
Cała sprawa ma swój początek w marcu 2024 roku na trasie szybkiego ruchu A59. Funkcjonariusze drogówki zwrócili uwagę na szofera trzymającego elektronicznego papierosa na wysokości klatki piersiowej. Mężczyzna intensywnie wpatrywał się w wyświetlacz i regulował moc urządzenia, ignorując sytuację na drodze. Sąd pierwszej instancji nie miał litości i skazał go za niedozwoloną obsługę sprzętu w trakcie prowadzenia pojazdu. Ukarany złożył apelację, ale nie przyniosła ona żadnego skutku.
Ostateczne orzeczenie zapadło 25 września 2025 roku przed Wyższym Sądem Krajowym w Kolonii. Werdykt ten wyznaczył nowy standard orzecznictwa w Niemczech, wypełniając dotychczasową lukę w interpretacji przepisów drogowych.
Ciąg dalszy pod galerią
Obsługa e-papierosa traktowana przez sąd jak używanie smartfona
Lokalna prasa zwraca szczególną uwagę na argumentację wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie zestawili ustawianie opcji w e-papierosie z regulacją dźwięku w telefonie w trakcie jazdy, co u naszych zachodnich sąsiadów jest absolutnie nielegalne. Każde kliknięcie w panel sterujący takiego inhalatora jest traktowane przez służby identycznie jak zabawa komórką.
Używanie e-papierosa w aucie. Przepisy w Niemczech
Decyzja wymiaru sprawiedliwości nie delegalizuje całkowicie używania e-papierosa podczas jazdy. Problem pojawia się wyłącznie w momencie majstrowania przy opcjach urządzenia z wykorzystaniem ekranu. Zgodne z prawem pozostaje samo zaciąganie się dymem, pod warunkiem braku interakcji z panelem dotykowym. Surowo zabroniona jest z kolei jakakolwiek ingerencja w ustawienia sprzętu, regulacja mocy czy zmiana trybów pracy za pomocą wyświetlacza.
Dziennikarze zza Odry apelują do zmotoryzowanych, aby przygotowali sprzęt do pracy jeszcze na parkingu. W czasie pokonywania trasy kierowca musi bezwzględnie trzymać dłonie z dala od ekraniku, bo w przeciwnym razie czeka go bardzo drogie spotkanie z niemiecką policją i surowa lekcja przepisów.
Polacy narażeni na mandaty za e-papierosy
Krajowe prawodawstwo podchodzi do tego tematu zupełnie inaczej, dlatego wielu podróżujących z Polski do Niemiec może wpaść w kosztowną pułapkę. Należy pamiętać, że tuż po przekroczeniu granicy obowiązują lokalne przepisy i zwykłe kliknięcie w elektronicznego papierosa może skończyć się mandatem. Służby wypiszą karę za używanie urządzenia elektronicznego w aucie, nawet jeśli nasz smartfon spoczywa bezpiecznie w kieszeni kurtki.
Zmiana ustawień e-papierosa tylko przed wyruszeniem w trasę
Orzeczenie z Kolonii nie pozostawia żadnych złudzeń kierowcom poruszającym się po niemieckich drogach. Zaawansowane technologicznie e-papierosy z panelami dotykowymi są w świetle tamtejszych przepisów pełnoprawną elektroniką, której nie wolno obsługiwać zza kółka. Chcąc uniknąć wysokiej grzywny i punktów karnych, należy bezwzględnie ustawić parametry urządzenia przed odpaleniem silnika.
