Fiskus domaga się podatku od mieszkańców wspólnot

2026-09-16 7:33

Wspólnota zarobiła na reklamie na elewacji, pieniądze poszły na remont, a mieszkaniec ma wykazać przychód? Fiskus uważa, że w takiej sytuacji właściciel lokalu może odnieść korzyść majątkową. W grę wchodziłby nawet PIT-11. Takie podejście skarbówki właśnie zakwestionował sąd – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Bloki
Autor: Fotodax/ Shutterstock
  • Według urzędników z fiskusa zarobki uzyskiwane przez wspólnoty mieszkaniowe z reklam na budynkach powinny być opodatkowane przez samych mieszkańców, chociaż wszystkie zyski są przeznaczane na fundusz remontowy nieruchomości.
  • Właściciele czerpią rzekomo w ten sposób bezpośrednią korzyść majątkową. Uzasadnieniem skarbówki jest to, że zebrane środki służą pokryciu kosztów remontowych budynku, co zwalnia lokatorów z konieczności dopłacania ze swoich portfeli. Mogłoby to prowadzić do wymogu wystawiania druków PIT-11 dla właścicieli.
  • Taka sytuacja doprowadziłaby do konieczności opłacania podatków przez ludzi, którzy nie uzyskali faktycznych kwot. Każda zarobiona przez wspólnotę złotówka trafia przecież na rzecz dobra ogółu.
  • Sąd Administracyjny we Wrocławiu stanął na wysokości zadania i zastopował działania skarbówki.

Spór między fiskusem a mieszkańcami, szeroko relacjonowany na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, koncentruje się wokół kwestii zysków, jakie uzyskuje wspólnota mieszkaniowa poprzez komercyjne wynajmowanie części budynku. Doskonałym przykładem może być tu powieszenie ogromnego baneru reklamowego na ścianie bloku. Przecież za wynajem tej powierzchni na konto wspólnoty wpływa odpowiednia suma. Pieniądze z takich umów rzadko lądują w kieszeni prywatnych właścicieli. Przeważnie zasilają one specjalny budżet przeznaczony na modernizację czy odświeżenie elewacji.

To właśnie tutaj wkracza urząd skarbowy. Skarbówka od lat walczy na salach sądowych ze wspólnotami, starając się opodatkować zyski z wynajmowania elementów bloków, jednak zazwyczaj ponosi w takich bataliach porażkę. Tym razem urzędnicy posłużyli się zupełnie inną strategią. Jeżeli obciążenie podatkowe nie może zostać nałożone na całą wspólnotę mieszkaniową, to powinno ono dotyczyć każdego mieszkańca osobno, gdyż to oni uzyskują przychód w ten czy inny sposób.

Tok myślenia urzędników skarbowych wydaje się w miarę jasny. Ponieważ na barkach właścicieli mieszkań spoczywają opłaty za naprawy i konserwacje budynków, pokrywanie takich kosztów chociażby z opłat z reklam zwalnia ich ze zobowiązań finansowych, co według kontrolerów fiskalnych oznacza wymierną korzyść majątkową lokatora.

Fiskus domaga się podatku. Konieczność wystawiania PIT-11

Wprowadzenie propozycji skarbówki zrewolucjonizowałoby system rozliczania podatków przez członków wspólnot. Organ podatkowy naliczyłby zysk obywatela nawet wtedy, gdy na konto mieszkańca nie wpłynęłaby ze wspólnoty żadna dywidenda z wynajmu. Skarbówce wystarczyłoby założenie, że wpłaty zarobione przez wspólnotę posłużyły w całości na spłacenie rachunków i zobowiązań związanych z utrzymaniem budynku mieszkalnego.

W wypowiedzi dla gazety „DGP” ekspert od prawa podatkowego z kancelarii Legal Taxes, Jan Pietrzak, precyzuje, że zarządcy nieruchomości musieliby skrupulatnie prowadzić spisy pożytków przypisywanych konkretnym lokatorom, a następnie wręczać im oficjalne formularze rocznego zysku. W praktyce oznaczałoby to konieczność otrzymywania druków PIT-11 przez każdego z mieszkańców osiedli mieszkaniowych.

Dla zarządców nieruchomości pojawiłby się też ogromny problem organizacyjny i logistyczny, a mianowicie zdefiniowanie wysokości korzyści na pojedynczego właściciela po wynajmie części wspólnej budynku.

Sąd nie stanął po stronie fiskusa

Na szczęście dla obywateli zapędy urzędników zostały poskromione orzecznictwem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Sędziowie na wokandzie podjęli 10 września werdykt niepozostawiający złudzeń i zdecydowanie obalili kontrowersyjne stanowisko fiskusa.

Najważniejszym punktem decyzji organu sądowniczego okazała się ocena tego, co faktycznie dzieje się z funduszami pozyskanymi od reklamodawców. Ponieważ fundusze trafiają na konto wspólnoty, a nie do portfeli zwykłych ludzi, lokatorzy nie mogą pożytkować tych pieniędzy na pokrywanie prywatnych rat kredytów czy zakupy. Dlatego nie ma podstaw, by uznać je za realny dochód podlegający opodatkowaniu na zasadach podatku dochodowego od osób fizycznych.

Sąd nie poparł również abstrakcyjnego argumentu, jakoby przypuszczalne zmniejszenie domowych kosztów można było potraktować w ujęciu prawnym jako zysk podatnika. Sama ewentualność użycia zebranego funduszu remontowego na obniżenie kosztów odnawiania elewacji w przyszłych miesiącach to stanowczo za słaba podstawa do naliczenia osobistego podatku PIT od osoby fizycznej.

Problem skarbowy we wspólnotach

Wyrok WSA ma szersze reperkusje na polskim rynku i daleko wychodzi poza spory o bannery wieszane w miastach. Zasadniczym dylematem w tym postępowaniu jest ustalenie, w jakich okolicznościach środki wydane na korzyść obiektu budowlanego mogą z prawnego punktu widzenia być utożsamiane jako indywidualny dochód z przypisaniem konkretnemu właścicielowi własności.

Werdykt, jaki podjęto we wrocławskim WSA, uspokaja nastroje, aczkolwiek jednorazowy wyrok pomyślny dla jednej wspólnoty nie zamknie na stałe sprawy naliczania zysku od wpływów z części wspólnych i być może będą kolejne próby domagania się wpłat. Orzecznictwo dało jasny sygnał, że prognozowanie zysków ze zniżek w funduszach wspólnot nie stanowi odpowiednich przesłanek, aby narzucić obywatelom roczne deklaracje PIT.

KARPACZ 2026 Grzegorz Kołodko
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u
Pytanie 1 z 15
Kiedy pytaliście mamę "Kiedy obiad?", odpowiadała:
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u
Źródło: Fiskus domaga się podatku od mieszkańców wspólnot