Spis treści
- Dorota i Jacek Pochmanowie przepadli bez śladu. Konflikt o dom mógł być początkiem
- Dorota i Jacek Pochmanowie opublikowali list. Pisali o utracie dorobku życia
- Co z zaginionym małżeństwem z Gręzówki? Szefowa Fundacji Na Tropie analizuje sytuację
- Aldona Szostak-Błaszczyk przypomina podobne zaginięcia. Tajemnica Piotra Pietrzaka
- Policja z Działdowa apeluje o pomoc. Zaginieni Dorota i Jacek poruszali się fordem mondeo
Dorota i Jacek Pochmanowie przepadli bez śladu. Konflikt o dom mógł być początkiem
Poszukiwania Doroty i Jacka Pochmanów nie ustają. Małżonkowie z Gręzówki na Lubelszczyźnie zaginęli po zamieszczeniu w sieci wstrząsającego listu pożegnalnego. Jego treść wskazuje, że sytuacja jest bardzo poważna. Ostatni raz parę oraz jej samochód widziano w rejonie Nowej Wsi. Sprawą cały czas zajmują się funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Działdowie (woj. warmińsko-mazurskie).
– Osoby są nadal poszukiwane, nic się w tej sprawie nie zmieniło. Nie pojawiły się żadne nowe informacje dotyczące miejsca pobytu zaginionych – mówi nam kom. Justyna Nowicka, oficer prasowa KPP w Działdowie.
Z nieoficjalnych informacji naszego dziennikarza wynika, że Dorota Pochman pochodzi z okolic Działdowa, skąd wiele lat temu przeprowadziła się do męża na Lubelszczyznę. Para otrzymała w darowiźnie nieruchomość ze służebnością, a później zainwestowała w jej remont. Z biegiem czasu wokół domu narastał jednak wieloletni konflikt. Pochmanowie informowali o problemach z korzystaniem z budynku, postępowaniach sądowych, policyjnych interwencjach oraz sporach rodzinnych. Według ich relacji ostatecznie pojawiło się ryzyko utraty domu, w który włożyli dorobek swojego życia.
Dorota i Jacek Pochmanowie opublikowali list. Pisali o utracie dorobku życia
Wtedy właśnie małżonkowie opublikowali list pożegnalny. Dorota i Jacek napisali, że zostali bez domu, pracy i pieniędzy. W jego treści znalazły się dramatyczne słowa: „Odebrali nam wszystko!!!”. Szczególnie niepokojący jest jednak fragment, w którym Pochmanowie napisali, że są „zmuszeni popełnić samobójstwo”. Później wyjechali, a kontakt z nimi całkowicie się urwał.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że jeszcze w niedzielę, 30 sierpnia, srebrny Ford Mondeo mógł być widziany w okolicach Dąbrówna koło Ostródy. Telefony małżonków miały od czasu do czasu wykazywać aktywność. Funkcjonariusze nawiązali także kontakt z rodziną Doroty. Bliscy mieli poinformować policjantów, że również nie mają kontaktu z zaginioną parą.
Co z zaginionym małżeństwem z Gręzówki? Szefowa Fundacji Na Tropie analizuje sytuację
Poszukiwania trwają, a czas gra kluczową rolę. O to, co mogło spotkać Dorotę i Jacka Pochmanów, zapytaliśmy Aldonę Szostak-Błaszczyk, prezeskę Fundacji Na Tropie im. Janusza Szostaka.
– Ludzie po prostu nie dają już sobie rady ze swoim życiem. Jeżeli wali im się świat, są słabi emocjonalnie i tracą cały dobytek, mogą sobie z tym nie poradzić. Zostawiają list pożegnalny, odchodzą i tak naprawdę nie wiadomo, czy popełnili samobójstwo, czy może postanowili zacząć wszystko od nowa, stać się osobami N.N., żyć incognito i gdzieś wyjechać. Trudno powiedzieć, bo ciał do tej pory nie odnaleziono. Poszukiwania trwają, a jest wiele takich przypadków, w których osoby nigdy nie zostały odnalezione, mimo że pozostawiono listy pożegnalne – mówi nam Aldona Błaszczyk-Szostak.
Ekspertka zaznacza, że do czasu odnalezienia zaginionych trudno jednoznacznie określić, co dokładnie się z nimi stało.
- Czasem zdarza się, że ci ludzie nie chcą już żyć dotychczasowym życiem, chcą po prostu zacząć wszystko od nowa i nie chcą zostać odnalezieni. To jest czasem taka smutna rzeczywistość, bo rodzina nie wie, co się stało, poszukuje bliskiej osoby – dodaje.
Aldona Szostak-Błaszczyk przypomina podobne zaginięcia. Tajemnica Piotra Pietrzaka
Zdaniem Aldony Błaszczyk-Szostak podobną możliwość należy uwzględniać również przy innych niewyjaśnionych zaginięciach.
- Przypomina mi się pewna sprawa sprzed sześciu lat. Piotr Pietrzak z Sochaczewa zaginął 23 stycznia 2020 roku i do dzisiaj nie został odnaleziony. Zrobił żonie kanapki do pracy, około godziny 8.20 odprowadził swoją córkę do przedszkola i stamtąd odjechał volkswagenem. Ślad po nim zaginął. Był zawodowym kierowcą i nigdy nie dotarł do pracy. Kiedy rozpoczęto poszukiwania, znaleziono jego samochód porzucony w Wyszogrodzie. Ktoś podjął nieudaną próbę podpalenia pojazdu. W środku policja znalazła natomiast gotówkę i dokumenty tożsamości. Są hipotezy, że mężczyzna się utopił, bo miał dosyć swojego życia. Mógł też zatrzymać jakąś ciężarówkę lub skorzystać z innego środka transportu i pojechać w stronę Niemiec. Takie hipotezy również się pojawiają. Mężczyzny nie odnaleziono do dziś – mówi Aldona Błaszczyk-Szostak.
Policja z Działdowa apeluje o pomoc. Zaginieni Dorota i Jacek poruszali się fordem mondeo
Dorota i Jacek Pochmanowie byli ostatnio widziani w okolicach Nowej Wsi na Warmii i Mazurach. Prawdopodobnie poruszają się srebrnym samochodem marki Ford Mondeo o numerach rejestracyjnych WW 7864C. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Działdowie proszą o kontakt wszystkie osoby, które mogą posiadać jakiekolwiek informacje na temat zaginionego małżeństwa lub widziały opisywany pojazd.
Telefony kontaktowe do KPP w Działdowie:
- 47 732 32 00 47 732 32 01
- W razie nagłej potrzeby: 112
- Informacje można też zgłaszać w każdym komisariacie policji w kraju.