Czy jesteście goblinami? "Goblin mode" to słowo roku Oxfrodu

Polskie młodzieżowe słowo roku 2022 to „essa”. Ma wiele znaczeń, jest wesołym wykrzyknikiem, idealnym do wyrażania pozytywnych uczuć. Tymczasem na Wyspach wygrało wyrażenie, które swoje korzenie ma nie tyle w języku, ile w trybie życia i wiele mówi o obecnych zwyczajach.

Czy jesteście goblinami? Goblin mode to słowo roku Oxfrodu
Autor: Achim Raschka (talk) / Wikipedia/ Creative Commons Zespół Nekrogolikon podczas koncertu.

Stworzenia, jakim jest goblin, przedstawiać większości nie trzeba. Najczęściej kojarzymy go z niedużym złośliwym i dość paskudnym osobnikiem, który lubi płatać innym figle, gromadzić podkradane przedmioty, a czasem, jak choćby w sadze J.R.R. Tolkiena brać udział w wojnach przeciwko ludzkości, z reguły po „ciemnej stronie mocy”.

„Była obawa, że już nigdy nie zaśpiewam. To mój drugi debiut” - Damian Ukeje w Esce ROCK!!!

Fani rocka powinni przede wszystkim znać zespół Goblin, włoską grupę progresywną, która w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych tworzyła muzykę do filmów z gatunku „giallo”. Szczególnie polecamy ścieżkę dźwiękową do obrazu „Suspiria”. Z kolei miłośnicy metalu mogą podać przykład grupy Nekrogoblikon, gdzie goblin jest maskotką grupy i bohaterem piosenek. Jednak to wszystko przykłady muzyczne, a gdzie szukać przełożenia naszego własnego „trybu goblina”?

Jak przekonuje The Guardian na podstawie oświadczenia Oxford University Press „tryb goblina” to połączenie bezkrytycznego egocentryzmu, lenistwa, bałaganiarstwa, ale także chciwości i gromadzenia. Ważne jest także otwarte odrzucenie społecznych norm oraz oczekiwań. Właściwie mamy już na to słowo, choć w ciągu ostatniej dekady wyszło z powszechnego użycia: abnegat.

Oksfordzcy eksperci przyznają, że wynik otwartego głosowania ich zaskoczył, ale i skłonił do przemyśleń. W naszej redakcji „tryb goblina” znany był od co najmniej dwóch lat. Skąd zatem wzięły się gobliny? Sprawiła to pandemia, która zmuszając większość z nas do zamknięcia w domu. Wiele osób taki tryb życia z jednej strony wpędził w stany depresyjne, innym dały wygodnie usprawiedliwienie do zaniedbania siebie oraz najbliższego otoczenia. We własnych mieszkaniach, całymi dniami pod kocami, w piżamach, bez motywacji do działania, za to gromadząc z pomocą kurierów coraz więcej „skarbów” rzeczywiście możemy przypominać mityczne gobliny.

W trybie goblina jest jeszcze coś, co nie dotyczy wszystkich przypadków, ale spaja większość z nich: zawód dotyczący całego świata. Po 2 latach zamknięcia w pandemii świat wcale nie wrócił do dawnych norm. Od 2008 roku męczą nas kolejne kryzysy gospodarcze, a w mediach wciąż można usłyszeć, że „prawdziwy kryzys to dopiero przyjdzie”. Jednocześnie ceny rosną, pensje dawno przestały za nimi nadążać, nierówności się pogłębiają, katastrofa klimatyczna staje się faktem, a do tego Władimir Putin rozpoczął wojnę, która obudziła strach przed atomową zagładą.

Odpowiedzią na tak przerażający obraz świata może być właśnie eskapizm do własnej „nory”, strefy komfortu, z której najróżniejsi trenerzy rozwoju osobistego chcieli nas wyrwać. Tymczasem gobliny wolą się w niej wygodnie umościć, bo przecież nazywa się „strefą komfortu” z jakiegoś powodu, prawda?