Spis treści
Rex Heuermann przyznał się do zabicia ośmiu kobiet. Zbrodnie na Long Island
Cieszący się dotąd nieposzlakowaną opinią 62-letni architekt z Nowego Jorku złożył sensacyjne wyjaśnienia przed sądem, przyznając się do zabicia ośmiu kobiet. Wcześniej przez długi czas konsekwentnie zaprzeczał jakimkolwiek związkom z serią morderstw, ale teraz nagle zmienił zdanie. Podczas przesłuchania odpowiadał krótko i bez emocji. Na pytanie sądu o to, w jaki sposób pozbawiał ofiary życia, odpowiedział zaledwie jednym słowem.
„Uduszenie” – zeznał w sądzie Rex Heuermann.
Koszmar rozpoczął się w 1993 roku, a celem sprawcy stawały się młode prostytutki. Kobiety przepadały bez wieści, a po jakimś czasie ich zmasakrowane szczątki odnajdowano na opustoszałych terenach Long Island. Śledztwo tkwiło w martwym punkcie, policja długo nie mogła wytypować podejrzanego. Sytuacja zmieniła się w 2023 roku, kiedy to śledczy powiązali Heuermanna ze sprawą dzięki analizie billingów, relacjom świadków oraz badaniom genetycznym. Decydującym dowodem okazało się DNA zabezpieczone na... resztkach pizzy, co ostatecznie połączyło mężczyznę z jedną z zamordowanych.
Szokujące podwójne życie architekta. Czy ofiar Rexa Heuermanna było więcej?
Morderca latami z powodzeniem funkcjonował w społeczeństwie jako przykładny mąż, ojciec i architekt. Nikt z otoczenia nie przypuszczał, że życzliwy sąsiad ukrywa mroczną tajemnicę, a zbrodni dokonuje w momentach, gdy jego bliscy opuszczają dom. Wiele wskazuje na to, że porywane kobiety przed zabójstwami były więzione w jego własnej piwnicy. Zgromadzony materiał dowodowy obejmuje tekst, w którym sprawca drobiazgowo opisywał swój modus operandi, uwzględniając typowanie celów, same morderstwa i pozbywanie się ciał. O jego psychopatycznych skłonnościach świadczyła też historia przeglądarki internetowej. Choć przyznanie się do winy daje rodzinom ofiar wiele oczekiwanych odpowiedzi po latach niewiedzy, detektywi nie zamykają akt, podejrzewając istnienie kolejnych zamordowanych kobiet. Obrońca oskarżonego przyznał, że dowody winy były bardzo mocne, lecz nie zdradził powodów nagłej zmiany linii obrony. Istnieje prawdopodobieństwo, że architekt chciał uniknąć długiego procesu. Mężczyźnie grozi obecnie kilka wyroków dożywotniego pozbawienia wolności, a ostateczna decyzja sądu ma zapaść w czerwcu.
