2026 rokiem rezerwistów w Polsce. MON szykuje zmiany, które mają przyciągnąć tysiące osób

2026-02-10 13:26

Polska wchodzi w nowy etap budowania bezpieczeństwa. Program dobrowolnych szkoleń obronnych wGotowości wraca już w marcu, a Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada, że 2026 będzie „rokiem rezerw i rezerwistów”. W planach są duże zmiany, które mają zachęcić obywateli do udziału.

2026 rokiem rezerwistów w Polsce. MON szykuje zmiany, które mają przyciągnąć tysiące osób

i

Autor: MON/ Materiały prasowe

Szkolenia wGotowości i nowa rezerwa. MON stawia na większą gotowość społeczeństwa

Program powszechnych, dobrowolnych szkoleń obronnych „wGotowości” ma być jednym z filarów budowania odporności społecznej w Polsce. Jak zapowiedziało Ministerstwo Obrony Narodowej, kolejna edycja ruszy już 7 marca i potrwa aż do końca listopada.

Podczas konferencji prasowej 9 lutego w Sztabie Generalnym WP przedstawiono nie tylko wnioski z pilotażu programu w 2025 roku, ale też ambitne plany na kolejne miesiące. Według zapowiedzi w 2026 roku szkolenia mają stać się jeszcze większym przedsięwzięciem.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że szkolenia nie są jedynie dodatkiem, ale elementem budowania odpowiedzialności obywatelskiej.

"Od 7 marca do końca listopada potrwa kolejna edycja programu wGotowości, która ma na celu podnoszenie kwalifikacji i umiejętności, budowę siły społecznej, siły społeczeństw, odporności społecznej do walki również z dezinformacją, która jest dzisiaj największym naszym wrogiem" – powiedział.

„Armia 500 tysięcy” i rezerwa wysokiej gotowości

Najmocniejsza zapowiedź dotyczy jednak zmian w podejściu do rezerw. MON nie ukrywa, że chce rozwijać model armii oparty na dużej liczbie przeszkolonych obywateli. Władysław Kosiniak-Kamysz nazwał 2026 rok „rokiem zmian w rezerwie” i przedstawił wizję tzw. armii 500 tysięcy.

"Naszą ambicją jest armia 500. Armia 500 tysięcy, gdzie wielką część będą stanowili również ci, którzy będą w rezerwie najwyższej gotowości" – mówił szef MON.

Chodzi o system, w którym obok regularnej armii zawodowej, dużą rolę mają odgrywać rezerwiści o różnym stopniu gotowości – zarówno aktywnej, jak i pasywnej. Szczególne znaczenie ma mieć rezerwa wysokiej gotowości, która będzie częściej ćwiczyć i szybciej reagować w razie zagrożenia.

To również jasny sygnał polityczny i militarny: Polska chce pokazać, że dysponuje nie tylko zawodowym wojskiem, ale także dużą liczbą osób przygotowanych do działania.

Wynagrodzenie i elastyczność. Rezerwiści mają zyskać nowe warunki

Jednym z najbardziej przełomowych pomysłów jest wprowadzenie nowych rozwiązań, które mają uczynić ćwiczenia rezerwy bardziej atrakcyjnymi. Wicepremier zapowiedział m.in. większą elastyczność i możliwość wyboru ścieżki szkolenia przez samych rezerwistów.

"Nie zmieniamy systemu powołania rezerwistów na ćwiczenia, ale uzupełniamy go dobrowolną rezerwą, za którą też będą szły określone benefity związane z uposażeniem" – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Nowością ma być także wynagradzanie za udział w ćwiczeniach, czego – jak zaznaczono – wcześniej w takiej formie nie było. Rezerwista ma mieć również większy wpływ na wybór terminów i kursów, co może być kluczowe dla osób pracujących zawodowo.

MON liczy, że dzięki temu system rezerwy przestanie kojarzyć się z przymusem i stanie się realną, dobrowolną opcją dla wielu Polaków.

Ilu Polaków przejdzie szkolenia? Są konkretne liczby

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk zapowiedział, że program w 2026 roku ma być znacznie większy niż dotychczas. MON chce wręcz zwielokrotnić liczbę osób przeszkolonych w ramach inicjatywy.

"Jeżeli chodzi o szkolenia indywidualne szacujemy, że przeszkoli się około 30 tysięcy dorosłych obywateli. Jeżeli chodzi o szkolenia grupowe to zakładamy, że będzie to około 40 tysięcy Polaków" – powiedział Tomczyk.

To oznacza, że w jednym roku w szkoleniach może wziąć udział nawet około 70 tysięcy osób. W porównaniu do 2025 roku, gdy w pilotażu uczestniczyło ponad 16 tysięcy obywateli, skala wzrostu robi wrażenie.

Cyber Legion i Legion Medyczny. Specjalistyczne rezerwy rosną w siłę

Wojsko rozwija także specjalistyczne formy rezerwy. Przykładem jest Cyber Legion, który – jak poinformował wicepremier – ma już około 3000 osób. Rozwija się również Legion Medyczny, do którego zgłosiły się już setki chętnych.

To pokazuje, że program nie dotyczy wyłącznie klasycznego szkolenia wojskowego, ale także przygotowania ludzi do działań w obszarach, które dziś mają kluczowe znaczenie: cyberbezpieczeństwa czy wsparcia medycznego.

Nowa strona dla chętnych. MON chce ułatwić zgłoszenia

Ważnym elementem programu ma być też uproszczenie dostępu do informacji. Jak poinformował gen. dyw. Karol Molenda, w pilotażu zanotowano aż 650 tysięcy interakcji z usługą, co pokazuje duże zainteresowanie społeczne.

Dlatego uruchomiono odświeżoną stronę internetową www.zostanzolnierzem.pl, gdzie – jak podkreślono – znajdują się wszystkie najważniejsze informacje dla osób rozważających szkolenie lub służbę wojskową.

Jeśli zapowiedzi MON się potwierdzą, rok 2026 może stać się przełomowy dla polskiego systemu rezerw i dla tysięcy obywateli, którzy chcą zdobyć praktyczne umiejętności na wypadek kryzysu.

Celnicy zlikwidowali nielegalną fabrykę papierosów. Przejęli towar warty ponad 10 milionów
Niedyskretnie o politykach
TYM POGRĄŻĄ CZARZASTEGO? TAJNE AKTA, SŁUŻBY I ROSYJSKIE POWIĄZANIA! | Niedyskretnie o Politykach
Źródło: 2026 rokiem rezerwistów w Polsce. MON szykuje zmiany, które mają przyciągnąć tysiące osób