Fenomen „Dirty Dancing” nie mija
Niewiele jest produkcji wywołujących tak mocne sentymenty jak „Dirty Dancing”. Zaledwie 6-milionowy budżet nie zwiastował, że film w reżyserii Emile’a Ardolino, wypuszczony w 1987 roku, okaże się globalnym hitem. Perypetie Frances „Baby” Houseman i pociągającego instruktora Johnny’ego Castle’a wygenerowały ponad 214 milionów dolarów zysku. Końcowa scena z tańcem na zawsze wpisała się do kanonu kinematografii.
To nie tylko ekranowy romans. To esencja letnich dni, pierwszych miłości i wspaniałej muzyki, uhonorowanej Oscarem w 1988 roku. Informacja o pracach nad drugą częścią „Dirty Dancing” obudziła ogromne emocje, jednak w ich tle pojawia się zasadnicza wątpliwość, dotycząca losów bohatera, w którego wcielał się Patrick Swayze.
Jennifer Grey wraca jako Frances „Baby” Houseman
Zapowiedziano już oficjalnie udział Jennifer Grey w kolejnej części kinowego przeboju. Odtwórczyni roli „Baby”, która oczarowała publiczność swoimi występami przed laty, zagra w opowieści toczącej się w latach 90. Fabuła jest na razie trzymana w sekrecie, ale pewne jest, że film ukaże nowe perypetie Frances po wydarzeniach znanych z „jedynki”, wprowadzając zarazem nowe pokolenie postaci.
Dla entuzjastów serii obecność Grey to znak, że opowieść będzie miała ciągłość. Brak obok niej wielkiej gwiazdy pierwszej części to smutna rzeczywistość. Odtwórca roli Johnny'ego Castle'a, Patrick Swayze, zmarł w wieku 57 lat w 2009 roku w wyniku choroby nowotworowej trzustki. Z uwagi na dzisiejszy rozwój techniki, pojawiły się domysły, czy twórcy pokuszą się o wygenerowanie aktora przy użyciu sztucznej inteligencji.
Żadnego sztucznego generowania Swayze przez AI
Nina Jacobson, producentka filmu, zdecydowanie przecięła wszelkie plotki dotyczące cyfrowego wskrzeszenia Patricka Swayze. W wypowiedzi dla portalu Mandatory oznajmiła, że absolutnie nie ma mowy o wykorzystaniu takich rozwiązań. Jacobson zaznaczyła, że obraz ten będzie hołdem dla zmarłego artysty, a nie pokazem możliwości technicznych.
„Nie przywrócimy go z AI. To jedna z rzeczy, na których naprawdę trzeba się skupić: jak sprawić, by ludzie opłakiwali go w filmie”
Z tej wypowiedzi jasno wynika, że twórcy drugiej części „Dirty Dancing” nie zamierzają ignorować upływu czasu. Film ma stworzyć widzom oraz samym bohaterom możliwość pożegnania się z ukochanym Johnny'm.
Kiedy premiera kontynuacji „Dirty Dancing”?
Chociaż w pierwowzorze z 1987 roku zagrało wielu znakomitych aktorów, m.in. Jerry Orbach, Cynthia Rhodes, Jack Weston czy Jane Brucker, to relacja Grey i Swayze zbudowała fenomen tego filmu. Nowa produkcja zamierza oddać szacunek ich więzi, nie starając się na siłę szukać zastępstwa. Rezygnacja z AI jest przez liczne grono traktowana jako ukłon w stronę dorobku Swayze.
Data wejścia produkcji na ekrany wciąż pozostaje niewiadomą. Trwają zdjęcia, a ekipa filmowa stara się, by najnowsze dzieło oddawało atmosferę sprzed lat, łącząc nostalgię z nowatorskim ujęciem. Najistotniejsza informacja jest taka, że twórcy nie zastąpią magii kultowego duetu cyfrowym wizerunkiem.