Spis treści
Premiera 11. sezonu serialu "Ranczo" w grudniu
Telewizyjna opowieść o losach mieszkańców Wilkowyj uchodzi za jeden z największych fenomenów w historii polskiej telewizji. Widzowie otrzymali łącznie dziesięć transz, z których finałowa trafiła na antenę osiem lat temu w 2016 roku. Od tamtego momentu w mediach regularnie pojawiały się nieoficjalne doniesienia o możliwym wznowieniu projektu. Kilka miesięcy temu twórcy ostatecznie przerwali milczenie i oficjalnie potwierdzili prace nad nową odsłoną, co wywołało ogromny entuzjazm wśród miłośników produkcji.
Prace przed kamerą oficjalnie wystartowały dziewiątego czerwca. Na planie stawiła się niemal cała dotychczasowa obsada oraz sprawdzona ekipa techniczna dowodzona przez reżysera Wojciecha Adamczyka. Podstawą nowych odcinków stał się tekst napisany jeszcze przed laty przez nieżyjącego Andrzeja Grembowicza, wieloletniego autora sukcesu tej opowieści. Skrypt został poddany niezbędnym modyfikacjom, a odświeżeniem materiału zajął się syn zmarłego twórcy, Marcin Grembowicz.
Powrót na plan wywołał sporo emocji wśród samych aktorów, którzy regularnie publikowali w sieci materiały zza kulis. Ostatni klaps padł w nocy z dziewiętnastego na dwudziestego sierpnia. Widzowie będą mogli zobaczyć efekty tej pracy w niedzielę szóstego grudnia, kiedy to zaplanowano premierę.
Zobacz również: Pamiętacie wójtową z "Rancza"? Na nowych zdjęciach trudno ją rozpoznać!
Szef ATM Grupy Przemysław Kmiotek zapowiada sezony "Rancza" na 2027 i 2028 rok
Nadchodząca jedenasta seria składa się z zaledwie sześciu epizodów i w teorii miała domknąć wszystkie otwarte wątki. Rzeczywistość może okazać się jednak zupełnie inna, o czym poinformowano podczas poniedziałkowego spotkania z mediami zorganizowanego przez ATM Grupę. Prezes zarządu spółki produkującej ten telewizyjny hit Przemysław Kmiotek wprost przyznał, że firma posiada już plany na dalszą eksplorację tego uniwersum i jest chętna do pracy nad kolejnymi sezonami.
Ta seria zamyka w jakiś sposób historię brutalnie przerwaną parę lat temu przez zarządzających publicznym nadawcą. Natomiast tutaj spinamy jakąś historię i jest to otwarcie również dla kolejnych serii - cytuje słowa prezesa "Presserwis".
Przedstawiciel firmy sprecyzował, że na stole leży koncepcja stworzenia dwóch pełnych transz liczących po trzynaście odcinków. Przemysław Kmiotek liczy na to, że widzowie mogliby obejrzeć te materiały kolejno w 2027 oraz 2028 roku. Studio A odpowiadające bezpośrednio za wykonanie zadania deklaruje pełną gotowość do zmontowania zespołu oraz znalezienia odpowiednich scenarzystów. Teraz ostateczna decyzja leży wyłącznie po stronie władz Telewizji Polskiej.
Jeszcze musimy od publicznego nadawcy dostać ostatecznie zielona światło na to, że chcą w to wchodzić - dodał prezes Kmiotek.
Szef zarządu głośno wyraził przekonanie, że grudniowa premiera okaże się gigantycznym hitem i tym samym włodarze stacji z Woronicza zostaną naturalnie zmuszeni do zamówienia kontynuacji, ponieważ cytując jego słowa „złotej kury się tam nie wycina”. Do nadchodzącej odsłony dołączono też sporo świeżej krwi.
Zobacz również: Zwiastun nowego "Rancza" ujrzał światło dzienne. TVP zaskoczyło na ramówce