Zespół Lao Che rozpoczął działalność w Płocku w 1999 roku. Powstał on z inicjatywy dawnych muzyków grupy Koli, oficjalnie zadebiutował w 2002 roku. Pierwszy krążek, choć zauważony, stanowił pierwszy krok na ścieżce do przełomu. Tym okazała się być druga płyta Lao Che, tak dziś słynne i cenione w historii polskiej muzyki Powstanie Warszawskie z 2005 roku.
Po premierze tego wydawnictwa o zespole zrobiło się szczególnie głośno, w efekcie czego rzucił się on w wir koncertowania oraz nagrywania i wydawania w krótkim okresie kolejnych płyt. Gdzieś w tak zwanym międzyczasie członkowie Lao Che próbowali już jednak swoich sił w innych, pobocznych i solowych projektach.
Jednym z muzyków formacji, który zdecydował się na taki krok był jej wokalista, gitarzysta i autor tekstów - Huber "Spięty" Dobaczewski. Już w 2009 roku zadebiutował on albumem Antyszanty, jeszcze wcześniej zaś muzyk zaczął udzielać się gościnnie w utworach i na albumach kolegów i koleżanek po fachu. Z wydaniem drugiej płyty muzyk czekał jednak aż 12 lat - Black Mental ukazał się dopiero w 2021 roku, gdy było już jasne, że Lao Che schodzi ze sceny na bliżej nieokreślony czas.
Spięty o Lao Che
Obecnie już muzyk w pełni skupia się na autorskiej działalności. W lutym tego roku ukazał się czwarty już solowy album Spiętego, Full H.D. To przy okazji jego promocji - oraz wydania krążka na winylu - artysta zawitał do talk show "Mellina" Eski ROCK. W rozmowie z Marcinem Mellerem artysta poruszył wiele tematów - opowiedział, że dawniej pracował jako kierowca ciężarówki, wspomniał wywiad, jaki przeprowadziła z nim w 2008 roku żona prowadzącego, czy zdradził, że jest człowiekiem o wyjątkowo "krótkim loncie", który zmaga się z poczuciem złości, wściekłości.
W rozmowie pojawił się także oczywiście wątek Lao Che. Prowadzący postanowił zapytać swojego gościa, czy czuł, że działalność w zespole rozpraszała go w momencie, gdy podjął decyzję o spróbowaniu działalności na własną rękę. Muzyk stwierdził, że w szczytowym okresie działania Lao Che wcale tak nie było, przyznał jednak, że na pewnym etapie życia było mu już dość trudno pogodzić dwie różne płaszczyzny swojej artystycznej odsłony. Prowadzący zapytał Spiętego także o kwestię podziału finansów w Lao Che, artysta nie chciał jednak wracać do tego tematu.
Chyba poczułem, że temu zespołowi jestem jakoś potrzebny i że chcę tym potrzebom wyjść naprzeciwko. A potem po latach już nie chciałem wychodzić naprzeciw - mówi Spięty w "Mellinie" Eski ROCK.