Krzysztof Grabowski w programie Marcina Mellera
Dziennikarz i autor książek, Marcin Meller, w swoim talk-show „Mellina” gościł Krzysztofa Grabowskiego, wieloletniego muzyka grupy Dezerter. Zespół ten uważany jest za jeden z najważniejszych filarów polskiej muzyki gitarowej. Formacja narodziła się w stolicy w 1981 roku, początkowo funkcjonując pod nazwą SS-20, nawiązującą do sowieckich pocisków nuklearnych. Właśnie z tym szyldem kapela zadebiutowała w 1982 roku podczas legendarnego festiwalu w Jarocinie.
W pierwszym składzie znaleźli się: gitarzysta Robert „Robal” Matera, basista Dariusz „Step” Stepnowski, perkusista Krzysztof Grabowski oraz wokalista Robert „Skandal” Hajn. Ten ostatni rozstał się z formacją jeszcze przed premierą debiutanckiego krążka. Pierwszy album ukazał się w 1988 roku pod tytułem Konspiracja, chociaż przez interwencję cenzury pierwotnie wydano go jako Dezerter. Obecnie, obok Grabowskiego i Matery, w zespole gra Jacek Chrzanowski. W połowie lutego ukazała się nowa płyta Wolny wybieg, wydana z okazji 45-lecia działalności muzycznej grupy.
Punkowcy z Dezertera o zmianie ideałów subkultury
Zespół rozpoczynał swoją karierę w okresie, gdy w Polsce muzyka punk rockowa zyskiwała ogromną popularność, a sama subkultura przyciągała coraz więcej osób. Punk wyróżniał się nie tylko specyficznym ubiorem, ale przede wszystkim mocnymi przekonaniami. Fundamentem był zdecydowany bunt przeciwko władzy, narzuconemu systemowi i wszelkim rygorom.
Od początku istnienia subkultury pojawiały się głosy łączące punków z ideologiami prawicowymi, a nierzadko oskarżano ich o promowanie nazistowskich symboli. Choć wielu przedstawicieli tego środowiska stanowczo odcinało się od takich zarzutów, okazuje się, że było w tym nieco prawdy.
Krzysztof Grabowski, podczas rozmowy w programie Marcina Mellera, przyznał, że osobiście dostrzegł ideologiczne przetasowania w środowisku punkowym, które miały miejsce od samych jego początków w naszym kraju. Według muzyka, część osób z jego otoczenia z czasem zdecydowała się dołączyć do skinheadów. Warto dodać, że subkultura skinheadów zyskała nowe oblicze w latach 70., stając się odpowiedzią na wizerunek „brudnego” punka i promując bardziej konserwatywne wartości. Grabowski podkreślił, że w Polsce prym wiedli tzw. „naziskini”, charakteryzujący się ogromną agresją i prowokujący bójki, również z dawnymi znajomymi.
Perkusista Dezertera zauważył, że pewna grupa dawnych punkowców zaczęła w pewnym momencie sympatyzować z poglądami Janusza Korwin-Mikkego. Co więcej, z biegiem lat spora część dawnych buntowników przeniosła swoje poparcie na polityków reprezentujących prawą stronę sceny politycznej.