Zespół Journey zdecydowanie wie co robić, aby media na całym świecie wciąż zwracały na niego uwagę. Konflikty wewnątrz grupy - czy z jej dawnymi członkami - pogłoski o odchodzeniu jednych muzyków przy równoczesnych spekulacjach o powrotach innych. W tym wszystkim formacja wciąż nagrywa nowe płyty - najbardziej aktualną pozostaje Freedom z 2022 roku - oraz aktywnie koncertuje. Obecnie odbywa się to już jednak w ramach pożegnalnej trasy koncertowej, która stała się nawet zarzewiem do wypuszczenia w świat... fake newsa!
Na taki właśnie krok zdecydował się Jonathan Cain, który sam wypuścił informację o planowanym powrocie do Journey na pojedynczy występ Steve'a Perry'ego. Wokalista szybko zdementował te plotki, a Cain teraz, w szeroko komentowanym artykule o zespole, opublikowanym przez magazyn "Rolling Stone" stwierdził, że świadomie wypuścił fałszywą informację! Jak wyjaśnia, zrobił to, bo żyjemy w czasach fake newsów, tworzonych przez sztuczną inteligencję - a do tego chciał sprawdzić, jak na to zareaguje sam Perry.
ZOBACZ TAKŻE: Muzyk Journey przyznał, że celowo wprowadził opinię publiczną w błąd!
Wokalista chciał odejść z Journey! Arnel Pineda nie chce kończyć kariery!
To właśnie we wspomnianym artykule pojawia się także inna ciekawa informacja, a dotyczy ona tym razem osoby obecnego wokalisty Journey. Tym już od 2007 roku pozostaje Arnel Pineda, w składzie z którym grupa nagrała swoje cztery ostatnie płyty.
Okazuje się, że muzyk podjął kilka prób, aby... wycofać się z udziału w pożegnalnej trasie koncertowej zespołu! Jak mówi sam zainteresowany w rozmowie z "Rolling Stone", z biegiem lat ma coraz więcej problemów z głosem (o czym fani grupy mieli "okazję" przekonać się na koncertach w ubiegłym roku). Do tego wokalista przeszedł w ostatnim czasie przez niezwykle trudny rozwód, w trakcie którego oskarżany był o stosowanie przemocy domowej.
Pineda dodaje, że nie był także zadowolony z tego, jak ogólnie pomyślana i zorganizowana została pożegnalna trasa, głównie pod kątem tego, że jego organizm nie znosi już dobrze występów w miejscach, w których panuję niskie temperatury. Muzyk dopowiada jednak, że jego skargi pozostały bez odpowiedzi, w związku z czym kontynuuje on występowanie u boku Journey na pożegnalnym tournée, które potrwać ma do 2027 roku.