Wojna o słynne logo Nirvany. Sąd rozstrzygnął, kto narysował kultową uśmiechniętą twarz.

Przez blisko trzy dekady fani muzyki rockowej wierzyli, że autorem charakterystycznego żółtego logo Nirvany był sam Kurt Cobain. Niedawny proces sądowy z domem mody Marc Jacobs ujawnił jednak, że historia powstania tego symbolu jest znacznie bardziej skomplikowana i czysto biznesowa. Spór o prawa autorskie do grafiki wartej miliony dolarów ostatecznie obalił legendę o buntowniczym pochodzeniu znaku.

Zespół Nirvana w składzie: Kurt Cobain z różowymi włosami siedzący na zielonym kontenerze, Dave Grohl w czarnej skórzanej kurtce oraz Krist Novoselic w podartych jeansowych szortach, stojący na ulicy pomiędzy ceglanymi budynkami. Więcej o ich sporze o logo przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Materiały prasowe - Chris Cuffaro/ Materiały prasowe
Kurt Cobain i Axl Rose - wrogowie świata rocka lat 90. Historia jednego z najsłynniejszych konfliktów w historii muzyki

Kultowy "Smiley Face" to nie dzieło Kurta Cobaina? Historia wielkiej pomyłki

Charakterystyczna żółta twarz z przekreślonymi oczami i wystawionym językiem to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli w historii muzyki. Przez lata oficjalna wersja, powtarzana w biografiach i artykułach, głosiła, że Kurt Cobain narysował ten znak w 1991 roku. Logo miało zadebiutować na ulotce promującej premierę albumu "Nevermind" w Seattle i być inspirowane szyldem lokalnego klubu ze striptizem "The Lusty Lady". Fani dorabiali do tego kolejne teorie, twierdząc, że pijany uśmiech to złośliwa karykatura Axla Rose’a z Guns N' Roses, z którym lider Nirvany szczerze się nie znosił.

Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej romantyczna. Choć napis "NIRVANA" wykonany specyficznym fontem Onyx faktycznie stał się znakiem rozpoznawczym kapeli, to samo pochodzenie rysunku zostało poddane w wątpliwość podczas gigantycznej batalii prawnej. Przez 30 lat nikt nie kwestionował autorstwa Cobaina, dopóki w grę nie weszły ogromne pieniądze ze sprzedaży odzieży, które wielokrotnie przewyższają zyski ze streamingu starych płyt zespołu.

Marc Jacobs i koszulka za 115 dolarów, która rozpętała piekło

Wszystko zaczęło się w listopadzie 2018 roku, gdy luksusowy dom mody Marc Jacobs wypuścił kolekcję "Bootleg Redux Grunge". W ofercie znalazła się czarna koszulka za 115 dolarów, która wyglądała niemal identycznie jak klasyczny merch Nirvany. Projektant podmienił jedynie detale: zamiast iksów w oczach wstawił litery "M" i "J", a słowo "NIRVANA" zastąpił napisem "HEAVEN". Spółka Nirvana LLC, którą zarządzają Dave Grohl, Krist Novoselic oraz Courtney Love, natychmiast wytoczyła proces o kradzież własności intelektualnej.

Prawnicy projektanta zastosowali jednak sprytną linię obrony. Zaczęli drążyć temat i szukać dowodów na to, że Nirvana LLC w ogóle posiada prawa autorskie do tego konkretnego rysunku. Okazało się, że zespół nie ma w swoich archiwach żadnego oryginalnego szkicu wykonanego ręką Kurta Cobaina. Co więcej, podczas przesłuchań pod przysięgą w 2021 roku, Grohl i Novoselic musieli przyznać, że tak naprawdę nigdy nie widzieli, jak ich lider rysuje tę uśmiechniętą buźkę. Po prostu przez lata tak im się wydawało.

Robert Fisher ujawnia prawdę o powstaniu projektu

W 2020 roku w samym środku sądowej przepychanki pojawił się trzeci gracz: Robert Fisher. To były dyrektor artystyczny wytwórni Geffen Records, który pracował przy oprawie wizualnej płyty "Nevermind". Fisher oświadczył przed sądem, że to on jest prawdziwym twórcą logo. Według jego relacji przedstawiciele zespołu poprosili go latem 1991 roku o przygotowanie projektu na koszulkę, a on usiadł do pracy i stworzył grafikę, która miała wyglądać na naćpaną.

Fisher zeznał, że naszkicował uśmiech, używając kalki technicznej, a jego celem było stworzenie twarzy wyglądającej na naćpaną – stwierdził Robert Fisher w dokumentach sądowych

Autorstwo Fishera postawiło spółkę Nirvana LLC w bardzo trudnym położeniu. Jeśli grafik udowodniłby, że stworzył logo jako wolny strzelec, a nie etatowy pracownik, mógłby przejąć pełną kontrolę nad prawami autorskimi i żądać gigantycznych odszkodowań od wszystkich stron sporu. Sprawa z ideologicznego buntu przeciwko systemowi zmieniła się w techniczne liczenie godzin pracy spędzonych przy biurku w biurze wytwórni muzycznej.

Sądowy werdykt i gorzka ironia losu lidera Nirvany

Ostateczny wyrok zapadł na przełomie 2023 i 2024 roku. Sędzia federalny John A. Kronstadt odrzucił roszczenia Roberta Fishera. Nawet jeśli przyjąć, że to grafik faktycznie narysował "Smiley Face", zrobił to w ramach swoich obowiązków służbowych dla Geffen Records. Zgodnie z prawem amerykańskim takie dzieło należy do pracodawcy, a wytwórnia już dawno przekazała te prawa spółce zarządzanej przez muzyków Nirvany. Dzięki temu w lipcu 2024 roku obie strony, czyli Nirvana i Marc Jacobs, mogły zawrzeć poufną ugodę i zakończyć proces.

Cała ta historia ma w sobie dużą dawkę ironii. Kurt Cobain był znany z nienawiści do korporacji i wielkiego biznesu, co manifestował nawet na okładkach gazet. Dziś jego "antysystemowe" logo jest pilnie strzeżonym produktem korporacyjnym, o który armie prawników walczą przez lata w sądach. Symbol, który miał kojarzyć się z grunge’owym luzem, stał się maszynką do zarabiania pieniędzy w sieciówkach takich jak H&M czy Target, a jego wartość rynkowa jest pilnowana surowiej niż niejedna państwowa tajemnica.

Galeria: Nirvana - 5 ciekawostek o albumie "Nevermind" | Jak dziś rockuje?