Ritchie Blackmore zagra z Deep Purple po ponad trzech dekadach przerwy? Gitarzysta ujawnił swoje plany
Gitarzysta Ritchie Blackmore grał w zespole Deep Purple w latach 1968–1975 oraz 1984–1993. Odszedł jednak ostatecznie z grupy w trakcie trasy koncertowej promującej album The Battle Rages On.... – Granie tego samego rodzaju muzyki, ciężkiego rocka, zaczynało mnie nudzić – powiedział muzyk w rozmowie z New Jersey Stage. Wygląda jednak na to, że po ponad trzech dekadach znów stanie na jednej scenie z Deep Purple.
Taką informację ujawnił sam Blackmore. Wszystko miałoby się odbyć 12 sierpnia 2026 roku podczas koncertu Purpli w Wantagh w stanie Nowy Jork.
Jest coś, o czym chcieliśmy wspomnieć w kontekście jutrzejszego wieczoru… Cóż, to tajemnica i nie chcę, żeby cokolwiek wyszło na jaw, ale prawdopodobnie wyjdę na scenę i zagram bis z zespołem Deep Purple. Ale nie możecie nikomu o tym powiedzieć – wyznał Blackmore w trakcie transmisji na żywo na Instagramie, którą prowadził razem ze swoją żoną, Candice Night.
Blackmore, który po raz ostatni wystąpił z Deep Purple ponad trzy dekady temu, zdradził kulisy tego niespodziewanego porozumienia w następujący sposób: – Wysłałem mojego gołębia AI do Iana Gillana [wokalisty Deep Purple - przyp. red.] do Portugalii, gdzie obecnie mieszka. I zapytałem: "Co byś powiedział na to, żebym wyszedł na scenę chociaż na bis? Tylko na jedną piosenkę. Nie chcę się narzucać". Dodałem też: "Bez żadnej presji – tak po prostu, dla dawnych czasów". Mam już 81 lat. Wyglądało na to, że pomysł bardzo mu się spodobał, przedstawił go zespołowi, dostał zielone światło i wygląda na to, że prawdopodobnie to zrobimy.
Jeśli grupa będzie trzymała się sztywno swojej setlisty, to wygląda na to, że Blackmore'a usłyszymy w utworze Hush.
Gitarzysta zdradził także, że jego ekipa przygotowała dla niego niewielki, ale głośny wzmacniacz, którego używa w studiu nagraniowym. – Mam nadzieję, że będę mógł konkurować z Simonem McBride'em, bo widzę, że ma za sobą bardzo duże wzmacniacze – dodał z uśmiechem Ritchie Blackmore.
Ritchie Blackmore szczerze o swoich problemach zdrowotnych
Blackmore obecnie zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Chodzi o chorobę serca czy dnę moczanową. W ubiegłym roku gitarzysta musiał odwołać zaplanowane koncerty z powodu "kwestii medycznych". Opowiedział o nich ostatnio szerzej w wywiadzie dla magazynu Guitar Player.
– W tej chwili trochę odpoczywam i chodzę do wielu lekarzy z powodu różnych dolegliwości. Podczas naszej ostatniej małej trasy koncertowej miałem paskudny atak zawrotów głowy i musiałem ją odwołać – wyjaśnił Blackmore. – Mimo, że mam problemy z sercem i kręgosłupem, nigdy nie przeżyłem czegoś tak okropnego, jak ten atak zawrotów głowy podczas naszej trasy. Nie życzę tego najgorszemu wrogowi. Zaczęło się od wirusa, który najwyraźniej rzucił się na uszy i rozregulował równowagę tych małych kryształków w kanałach słuchowych. Po tym doszedłem do wniosku, że nienawidzę podróżowania.
Sytuacja nie wygląda więc zbyt kolorowo. Blackmore jednak nie zamierza składać broni. Legendarny muzyk ma nadzieję na granie lokalnych koncertów w pobliżu swojego domu na Long Island.