Grzegorz Kupczyk o nowej płycie: „Może okazać się płytą moich marzeń”
Po latach spędzonych na scenie Grzegorz Kupczyk otwiera zupełnie nowy rozdział w swojej karierze. Właśnie dzisiaj premierę ma jego najnowszy solowy album zatytułowany „APERITIF”. Na krążku, który ukazał się w wersji CD i LP, znalazło się dziesięć premierowych utworów. Fani artysty mogli już usłyszeć zapowiadające go single – „Party Doll” i „Naznaczony”.
Wokalista nie ukrywa, że to dla niego wyjątkowe wydawnictwo. W oficjalnym komunikacie przyznał, że jest pod ogromnym wrażeniem materiału, który udało mu się stworzyć. Jak sam podkreśla, prace nad płytą trwały blisko rok i wymagały zupełnie nowego podejścia.
– Album „APERITIF” może okazać się płytą moich marzeń i mówię to z pełną świadomością – przyznaje Grzegorz Kupczyk. – Pamiętam, że gdy usłyszałem pierwszy raz propozycje kompozycji Pawła Oziabły, byłem oszołomiony pomysłami – dodaje.
Roczna praca w studiu i gościnny udział gwiazd
Artysta zdradził, że sesja nagraniowa była długa i pełna artystycznych poszukiwań. Zespół postanowił tym razem skupić się na produkcji w znacznie większym stopniu niż dotychczas. Szczególną uwagę poświęcono aranżacjom, zwłaszcza wokalnym.
– Dużo pracy włożyliśmy w aranżacje. Bardzo pomocny w tym względzie był Grześ Stępień, który był wręcz niezastąpiony przy nagraniu ścieżek głosowych, a tym samym pomysłów na chórki itp. – wyjaśnia muzyk.
Na płycie nie zabrakło również gości specjalnych. Do współpracy Kupczyk zaprosił dwie znane artystki. – Zaśpiewały ze mną dwie zaprzyjaźnione ze mną panie: Ania Rusowicz i Kasia Bieńkowska, wyszło kapitalnie – cieszy się wokalista.
Okładka to „kpina ze zbotoksowanego ego”
Uwagę przyciąga nie tylko muzyka, ale i oprawa graficzna albumu. Jak się okazuje, okładka płyty to celowa prowokacja i artystyczny żart. Grzegorz Kupczyk nie owija w bawełnę i wprost mówi, co było jego inspiracją.
– Do wielu spraw podeszliśmy z dużym dystansem czy nawet żartem, jak np. okładka. Nie jest to AI, a rękodzieło. Zaryzykowałbym nawet, że to trochę kpina z często zbotoksowanego ego niektórych osób – tłumaczy. – Zadziałało jak należy, dużo się o niej mówi, o to właśnie chodziło – dodaje z satysfakcją.
45-lecie na scenie i „petarda z przebojami”
Nowy album zbiega się z ważnym jubileuszem artysty. W tym roku Grzegorz Kupczyk obchodzi 45-lecie działalności artystycznej. Wokalista, znany z występów w zespołach TURBO i CETI, ma na koncie liczne wyróżnienia, w tym przyznany przez Prezydenta RP Złoty Krzyż Zasługi za wkład w kulturę narodową. W 2025 roku został także uhonorowany brązowym medalem Gloria Artis.
Sam artysta jest przekonany o sile nowego materiału. – Osobiście uważam, że materiał zawarty na „APERITIF” to petarda złożona z dziesięciu przebojów. Jednak pozostawiam ocenę fanom – podsumowuje. Pierwsza okazja do posłuchania piosenek na żywo nadarzy się już wkrótce. Trasa promująca płytę rusza 16 października.