"Uważam, że jest całkiem nowatorski". To opinia znanego dziennikarza na temat kontrowersyjnego albumu Metalliki

Brak solówek gitarowych, specyficzne brzmienie perkusji i emocjonalne teksty napisane przez Jamesa Hetfielda. Album "St. Anger" do dziś wzbudza skrajne emocje wśród fanów Metalliki. Dla wielu osób krążek ten jest synonimem artystycznej porażki. Znany dziennikarz muzyczny Martin Popoff z tym się jednak zdecydowanie nie zgadza.

Muzycy zespołu Metallica stoją na tle ściany z napisami. O kontrowersyjnym albumie grupy przeczytasz na EskaRock.
Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Znany dziennikarz broni kontrowersyjnego albumu Metalliki! "Próbowali czegoś zupełnie innego"

Dla jednych fanów Metalliki ten album jest prawdziwym koszmarem. Inni nie mają wątpliwości, że był to odważny krok w nieznane ze strony muzyków amerykańskiej grupy. Mimo, że od premiery krążka St. Anger minęły już ponad dwie dekady, do dziś budzi skrajne emocje. I to się raczej już nigdy nie zmieni. 

Na jego temat postanowił ostatnio wypowiedzieć się Martin Popoff, znany kanadyjski dziennikarz muzyczny oraz autor książek. Nie tak dawno wypuścił on w świat książkę zatytułowaną Metallica: Album by Album. Popoff gościł w podcaście Booked On Rock i tam wyraził opinię na temat zawartości płyty z 2003 roku. 

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Nigdy nie nienawidziłem tej płyty. Uważałem, że jest w niej coś fajnego i innowacyjnego. I uwielbiałem tę produkcję – myślałem, że brzmienie jest naprawdę świetne. Nie brakowało mi solówek gitarowych. Wiemy oczywiście, że trąci to trochę nu metalem. Teksty były nieco zbyt wylewne, zbyt w stylu Jamesa... Zwykle myślimy: "Jesteśmy facetami, nie chcemy dzielić się uczuciami". Niekoniecznie chcemy słuchać o jego słabościach, bo kochamy Jamesa i chcemy, żeby wygrywał. To brzmiało momentami zbyt emo i nu metalowo, ale uwielbiałem fakt, że próbowali czegoś zupełnie innego. Dobrze zrobiło im odcięcie się od ery "Load" i "Reload" – powiedział dziennikarz. 

Metallica nie zamierza zwalniać. W 2027 muzycy ponownie będą koncertować w ramach trasy "M72"

Metallica oficjalnie zapowiedziała nową odsłonę swojej gigantycznej trasy na 2027 rok. Wiadomo już, że muzycy będą koncertować w przyszłym roku w Ameryce Północnej w ramach M72 (przypomnijmy, że ta trasa rozpoczęła się w 2023). 

Formacja, tak jak w poprzednich latach, będzie grać na scenie w kształcie okręgu (lub, jak kto woli, "pączka") z umieszczoną w samym centrum strefą dla fanów, Snake Pit. Perkusja Larsa Ulricha będzie zmieniała swoje położenie, co pozwala członkom Metalliki na stały kontakt z publicznością z każdej strony obiektu. Przyszłoroczny etap trasy obejmuje 12 stadionowych koncertów, które odbędą się w maju i czerwcu. 

Oto najlepsze utwory Metalliki według użytkowników portalu "Rate Your Music":