"Sweet Home Alabama" powstało jako muzyczna zemsta. Poznaj historię relacji Lynyrd Skynyrd z Neilem Youngiem

Lynyrd Skynyrd stworzyli swój największy przebój jako bezpośrednią ripostę na utwory Neila Younga oskarżające Południe USA o rasizm. Choć media latami podsycały plotki o nienawiści między muzykami, w rzeczywistości artyści bardzo się szanowali i nosili nawzajem koszulki swoich zespołów. Ta niezwykła historia pokazuje, jak muzyczny spór doprowadził do powstania hymnu, który do dziś łączy kolejne pokolenia słuchaczy.

Siedmiu członków zespołu Lynyrd Skynyrd stoi na murze na tle nieba. O historii grupy przeczytasz na EskaRock.
Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe
Ranking najważniejszych brytyjskich zespołów rockowych wszech czasów. Grupy, które zmieniły bieg historii

"Southern Man" i "Alabama". Jak piosenki Neila Younga uderzyły w dumę Południa?

Wszystko zaczęło się od dwóch utworów kanadyjskiego muzyka, Neila Younga, który na początku lat 70. postanowił rozliczyć się z mroczną historią południowych stanów USA. W piosence "Southern Man" z 1970 roku oraz wydanej dwa lata później "Alabamie", Young wprost zaatakował mieszkańców tamtych regionów za rasizm, niewolnictwo i palenie krzyży. Teksty były ostre, bezpośrednie i dla wielu osób mieszkających pod linią Masona-Dixona po prostu krzywdzące, ponieważ wrzucały wszystkich do jednego worka.

Sam Neil Young po latach przyznał, że w swoich tekstach zachował się zbyt protekcjonalnie. W autobiografii wydanej w 2012 roku napisał, że utwór "Alabama" zasługiwał na ripostę, bo brakowało mu niuansów i brzmiał jak kazanie wygłoszone z góry. Muzyk zrozumiał, że oskarżanie całego pokolenia za grzechy ich przodków nie było sprawiedliwym podejściem, ale zanim doszedł do tych wniosków, machina muzycznej odpowiedzi została już wprawiona w ruch.

"Sweet Home Alabama" jako riposta. Ronnie Van Zant odpowiada koledze po fachu

Zespół Lynyrd Skynyrd, choć pochodził z Florydy, poczuł się wywołany do tablicy i stanął w obronie honoru całego Południa. Ronnie Van Zant, Gary Rossington i Ed King napisali "Sweet Home Alabama" jako bezpośredni komentarz do słów Younga. Utwór, który ukazał się w 1974 roku na płycie "Second Helping", zawierał słynną zwrotkę, w której Van Zant śpiewa o tym, że słyszał, jak stary Neil poniża Alabamę, ale ludzie z tamtych stron wcale go nie potrzebują.

Cóż, słyszałem jak pan Young o niej śpiewał, słyszałem jak stary Neil ją poniża. Mam nadzieję, że Neil Young zapamięta, że człowiek z Południa i tak go tu nie potrzebuje – napisał Ronnie Van Zant w tekście piosenki

Van Zant tłumaczył w wywiadach, że rasizm był problemem całej Ameryki, a nie tylko jednego regionu. Nie chciał wybielać historii, ale uważał, że Young niesłusznie piętnuje wyłącznie Południe. Co ciekawe, słynny riff gitarowy i solówki, które stały się znakiem rozpoznawczym piosenki, miały przyśnić się Edowi Kingowi, co tylko dodało całości aury wyjątkowości.

Fałszywa wojna gwiazd. Dlaczego muzycy nosili koszulki swoich rywali?

Dziennikarze muzyczni z lat 70. uwielbiali nakręcać ten konflikt, przedstawiając go jako starcie hipisa z Kanady z konserwatywnymi chłopakami z Południa. Prawda była jednak zupełnie inna, bo obie strony darzyły się wielkim szacunkiem. Ronnie Van Zant często pojawiał się na scenie w koszulce z podobizną Neila Younga, a nawet pozował w niej do zdjęcia na okładkę ostatniego albumu grupy pod tytułem "Street Survivors". Z kolei Young wielokrotnie zakładał koszulkę z logo Lynyrd Skynyrd podczas swoich koncertów.

Relacja ta była na tyle dobra, że muzycy planowali nawet wspólną pracę. Neil Young wysłał zespołowi taśmę demo ze swoimi piosenkami, licząc, że Skynyrd nagrają ich własne wersje. Jednym z tych utworów był "Powderfinger", który ostatecznie stał się wielkim hitem Younga, ale pierwotnie miał trafić w ręce Ronniego Van Zanta i jego kolegów.

Tragiczny finał i wielki hołd na koncercie w Miami

Współpracę i rozwój tej ciekawej znajomości przerwała tragiczna katastrofa lotnicza, do której doszło 20 października 1977 roku. W wypadku zginął Ronnie Van Zant, gitarzysta Steve Gaines oraz kilka innych osób związanych z zespołem. Cały świat rocka był w szoku, a Neil Young stracił nie tylko muzycznych rywali, ale przede wszystkim przyjaciół, z którymi czuł silną więź artystyczną.

Zaledwie kilkanaście dni po tragedii, podczas koncertu charytatywnego w Miami, Young oddał piękny hołd zmarłym kolegom. Wykonał wtedy na scenie unikalną wiązankę, łącząc swoją piosenkę "Alabama" z przebojem "Sweet Home Alabama". Był to jasny sygnał dla fanów, że wszelkie spory były jedynie elementem muzycznego dialogu, a między artystami nigdy nie było prawdziwej nienawiści.

Zagadka gubernatora i ukłon w stronę czarnoskórych artystów

W tekście "Sweet Home Alabama" do dziś wiele emocji budzi fragment o gubernatorze George'u Wallace'ie, który był zwolennikiem segregacji rasowej. Kiedy w piosence padają słowa o tym, że w Birmingham ludzie go kochają, w tle słychać wyraźne okrzyki "boo, boo, boo". Ronnie Van Zant wielokrotnie podkreślał, że to wyraz dezaprobaty dla polityki Wallace'a, a nie poparcie dla jego poglądów. Zespół chciał w ten sposób pokazać, że kocha swój stan, ale odcina się od rasistowskich działań władz.

Ważnym elementem piosenki jest też wspomnienie o Muscle Shoals i grupie The Swampers. Byli to legendarni biali muzycy sesyjni z Alabamy, którzy nagrywali największe przeboje z czarnoskórymi gwiazdami takimi jak Aretha Franklin. Skynyrd celowo umieścili to w tekście, aby udowodnić Youngowi i reszcie świata, że Południe to miejsce, gdzie muzyka od dawna łączy ludzi ponad podziałami rasowymi.