"Może McCartneyowi się to nie spodobało". Phil Collins znowu wbija szpilkę legendzie The Beatles
Wydawało się, że topór wojenny między legendami muzyki został zakopany raz na zawsze. Nic z tego! Phil Collins ponownie wbił szpilkę Paulowi McCartneyowi.
Relacje stały się napięte w 2002 roku. Wówczas Collins podszedł do McCartneya w Pałacu Buckingham z prośbą o autograf na biografii The Beatles. Zamiast ciepłego gestu, frontman Genesis miał usłyszeć: "Och Heather [te słowa McCartney skierował do swojej żony Heather Mills - przyp. red.], nasz mały Phil okazuje się być fanem The Beatles". Muzyk uznał te słowa za skrajną zniewagę i przez lata nie szczędził koledze po fachu ostrych słów w wywiadach.
Choć w ostatnich latach wydawało się, że muzycy doszli do porozumienia, to wygląda na to, że ciąg dalszy właśnie nastąpił. Podczas niedawnego spotkania z fanami w Londynie z okazji 45-lecia wydania swojego solowego albumu Face Value, Phil Collins podzielił się z publicznością zaskakującą obserwacją dotyczącą słynnego dokumentu The Beatles Anthology, który można obejrzeć na platformie Disney+.
Okazało się, że w odświeżonej wersji filmu zniknęła wzmianka na jego temat. Przypomnijmy, że w oryginalnej wersji George Harrison wspomniał o wersji utworu Tomorrow Never Knows, którą Collins nagrał z myślą o wspomnianym albumie Face Value.
Byłem zachwycony i myślałem: "Sam zespół The Beatles wymienił moje nazwisko!". Chciałem obejrzeć to niedawno ponownie i okazało się, że ten fragment wycięli. Już go tam nie ma... Nie wiem, może McCartneyowi się to nie spodobało? – złośliwie skomentował muzyk związany z Genesis.
Paul McCartney, na razie, nie odniósł się publiczne w temacie tej wypowiedzi Collinsa.
Phil Collins dołączy w tym roku do Rock and Roll Hall of Fame
Collins w 2010 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako członek formacji Genesis. W tym roku dołączy tam z kolei jako artysta solowy.
– Nie spodziewałem się tego. Jestem bardzo, bardzo zaszczycony i cieszę się, że o mnie pomyślano i że było wystarczająco dużo osób, które na mnie zagłosowało. Zgaduję, że tak to wygląda. Nie wiem dokładnie, jak to wszystko działa, ale bardzo miło jest się tam znaleźć i jestem niezwykle zadowolony z tego powodu – wyznał w programie Trunk Nation na antenie Sirius XM.
Tegoroczna ceremonia została zaplanowana na 14 listopada (wydarzenie odbędzie się w Los Angeles). W tym roku zaszczytu dołączenia do Rock and Roll Hall of Fame, oprócz Collinsa, dostąpią także: Iron Maiden, Billy Idol, Joy Division/New Order, Oasis, Sade, Luther Vandross oraz Wu-Tang Clan. Wydarzenie nie będzie transmitowane na żywo. Uroczystość zostanie wyemitowana dopiero w grudniu m.in. na Disney+.