Scott Ian (Anthrax) wprost o problemach zdrowotnych, z którymi ostatnio się zmaga. "Nigdy wcześniej nie czułem takiego bólu"

2026-03-13 14:21

Scott Ian, gitarzysta formacji Anthrax, nabawił się jakiś czas temu poważnej kontuzji pleców, która sprawiła, że codzienne czynności stały się dla niego ogromnym wyzwaniem. – Nigdy nie czułem takiego bólu. To było szaleństwo – przyznał muzyk.

Scott Ian

i

Autor: Scott Ian/ Facebook

Scott Ian (Anthrax) nabawił się poważnej kontuzji. "Nigdy wcześniej nie czułem takiego bólu"

Scott Ian to prawdziwa legenda muzyki metalowej. Mowa w końcu o gitarzyście formacji Anthrax, która na rynku jest już obecna od ponad czterech dekad. I co istotne: się nie zatrzymuje. 

A nie zawsze jest to łatwe. Przekonał się o tym nie tak dawno właśnie muzyk grupy. Nabawił się on potężnej kontuzja pleców. Ból był na tyle silny, że każdy krok na scenie dla Iana był walką o przetrwanie. Gitarzysta opowiedział o tym szerzej w wywiadzie dla australijskiego magazynu Heavy

Wszystko zaczęło się od występu podczas słynnego metalowego rejsu 70000 Tons Of Metal, który miał miejsce pod koniec stycznia 2026 roku. Pogoda spłatała muzykom okrutnego figla. Nagłe załamanie frontu przyniosło mróz i porywisty wiatr u wybrzeży Florydy, a amerykańska formacja musiała zagrać na otwartym powietrzu. 

Muniek Staszczyk otwarcie na temat legendy thrashu: “Nie lubię Metalliki”

Jesteśmy zespołem, który na scenie daje z siebie bardzo dużo pod kątem fizycznym. Sporo się ruszam, skaczę, tupię, jestem wszędzie. Nie było szans, żeby moje mięśnie – mimo że zrobiłem rozgrzewkę – się rozgrzały. Dzień po koncercie kompletnie wysiadły mi plecy. Przez tydzień ledwo mogłem chodzić. Nie byłem w stanie zawiązać butów. Nie mogłem założyć spodni. Nigdy nie czułem takiego bólu, takich skurczów pleców. To było szaleństwo – powiedział Scott Ian. 

Mimo kontuzji, gitarzysta... nie odpuścił kolejnych koncertów. Formacja Anthrax, razem z Megadeth i Exodusem, zagrała trasę po Kanadzie. Muzyk przed każdym wejściem na scenę korzystał z pomocy osteopatów i masażystów. – W trakcie tej trasy, w swoich najlepszych momentach, byłem w formie na jakieś 40 proc.. Nie mogłem skakać. Nie mogłem tupać. Jeśli już, to może moja gra była lepsza, bo co innego mogłem robić? Uprawiałem mocniejszy headbanging, bo akurat to mnie nie bolało – dodał. 

Muzyk przyznał otwarcie, że "niektóre wieczory w Kanadzie były naprawdę bardzo ciężkie". – Widzowie myśleli, że robię te wszystkie miny, bo jestem "metalem", a ja po prostu walczyłem ze skurczem promieniującym do nogi w samym środku utworu. To niesamowicie frustrujące, gdy chcesz skoczyć czy tupnąć, a ciało mówi: "Zapomnij o tym" – wytłumaczył Scott we wspomnianym wywiadzie.

Jeszcze w marcu grupa rozpocznie koncertowanie w Australii, a tegoroczna rozpiska jest naprawdę bardzo mocno wypchana (muzycy dotrą także do Europy i zagrają m.in. na Mystic Festivalu w Gdańsku). Ian powiedział, że z każdym kolejnym tygodniem czuje się coraz lepiej. – Dbam o siebie. Trenuję regularnie od lat, a wszystko po to, by móc występować na takim poziomie, na jakim chcę. Wiem, na co mnie stać i wiem, jakie show chcę dać publiczności – podsumował gitarzysta.  

Nowy album zespołu zbliża się wielkimi krokami

Po dekadzie oczekiwania formacja Anthrax powróci z nowym studyjnym albumem. Basista Frank Bello, w jednym z najnowszych wywiadów, zdradził, kiedy możemy spodziewać się premiery następcy For All Kings z 2016. 

Dwunaste studyjne wydawnictwo ma trafić na półki sklepowe w maju. – Jestem bardzo dumny z tego albumu. Jest niesamowicie ciężki. Niektóre partie są naprawdę trudne do zagrania. Przyznaję to z radością, ponieważ lubię tego typu wyzwania. Wokal Joeya [Belladonny - przyp. red.] wciąż wymiata. Nie rozumiem, jak ten facet może w taki sposób śpiewać. Czuję więc ekscytację – wyznał Bello w trakcie rozmowy z Danem Coniglio z Long & McQuade.

Oto najlepsze albumy w dyskografii Anthraxu [TOP5]: