Zespół Queen niezwykle szybko po rozpoczęciu kariery dał się poznać jako prawdziwy koncertowy gigant. Formacja bardzo dobrze zdawała sobie sprawę z tego, jak ważne są występy na żywo i przykładała do tego aspektu swojej działalności ogromną uwagę. Najlepszym na to dowodem są, z góry zaplanowane jako stadionowe hymny, We Are the Champions i We Will Rock You.
Legendarna grupa ma na swoim koncie wiele ikonicznych występów. Po śmierci Freddiego Mercury'ego to właśnie na koncertowaniu skupili się Brian May i Roger Taylor, w szczególności w ramach projektu Queen + Adam Lambert, który przez ponad 16 lat działalności nie wydał żadnego studyjnego albumu. Jednak i pod kątem występów w formacji od ponad dwóch lat nie dzieje się nic ciekawego, choć gotowość do wspólnych działań wyrażali tak Lambert, jak i Taylor.
To właśnie perkusista w jednym z wywiadów stwierdził, że to May, w szczególności po udarze sprzed kilku lat, nie jest zbyt chętny do koncertowania, szczególnie na światową skalę. Niejako potwierdził to sam zainteresowany w wywiadzie dla "The Times". Gitarzysta mówi w nim, że można uznać koncertową erę Queen oficjalnie za zakończoną. Słowa te z prędkością światła rozeszły się po świecie i były szeroko komentowane - na tyle, że May postanowił się do tego odnieść.
Czy to naprawdę koniec koncertowania Queen?
Muzyk postanowił wyjaśnić, co dokładnie miał na myśli w swoich mediach społecznościowych. Gitarzysta wyjaśnia we wpisie udostępnionym na Instagramie, że został źle zrozumiany i nigdy nie stwierdził wprost, że Queen nie będą już koncertować. Zaznacza, że w ubiegłym roku podjął decyzję o zrobieniu sobie przerwy od występowania. May dodał, że on i Roger Taylor wciąż pracują za kulisami wokół różnych projektów, związanych z Queen, sam tworzy także nową muzykę. Brian zaznacza, że nie wie, co przyniesie przyszłość, ale zapewnia, że jest otwarty na wszelkiego rodzaju wyzwania i przygody.
To błędna interpretacja tego, co faktycznie powiedziałem. Nigdy nie twierdziłem, że zespół Queen już nigdy nie ruszy w trasę koncertową – nigdy nie mówię „nigdy”. Po prostu w zeszłym roku podjąłem osobistą decyzję o zrobieniu sobie przerwy od koncertowania. Tworzę mnóstwo muzyki, a my z Rogerem nieustannie współpracujemy za kulisami nad projektami związanymi z Queen. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, zawsze jestem otwarty na nowe wyzwania - napisał Brian May.