W 2022 roku Phil Collins i zespół Genesis zagrali ostatni koncert na swojej pożegnalnej trasie koncertowej. Po występie legendarny perkusista zniknął z przestrzeni publicznej i usunął się w cień, a do mediów co i rusz trafiały nowe informacje o rzekomo coraz bardziej pogarszającym się stanie zdrowia artysty.
On sam w końcu zdecydował się pokazać po dłuższej nieobecności w mediach w opublikowanym pod koniec 2024 roku dokumencie Phil Collins: Drummer First. Kolejno w 2025 roku bębniarz udzielił kilku wywiadów, w których nie tylko szczerze opowiadał o swoim stanie zdrowia i problemach z używkami, ale również zaczął dawać nadzieję na nową muzykę!
ZOBACZ TAKŻE: Phil Collins o szansach na nową muzykę
Szczególny rozgłos wokół Collinsa zrobił się jednak w tym roku, gdy otrzymał on nominację jako artysta solowy do Rock & Roll Hall of Fame. Muzyk znalazł się w gronie wyróżnionych i choć już wiadomo, że nie wystąpi na oficjalnej ceremonii, to i tak się na niej pojawi.
Co Phil Collins sądzi o możliwym spotkaniu z Noelem Gallagherem z Oasis na gali Rock & Roll Hall of Fame?
Teraz Collins ponownie pokazał się publicznie, tym razem w wywiadzie, którego udzielił dla MOJO. W rozmowie pojawił się temat możliwego spotkania na gali Rock & Roll Hall of Fame z Noelem Gallagherem. Jest to o tyle ciekawe, że muzyk Oasis już lata temu dał się poznać jako zajadły krytyk starszego kolegi po fachu, nazywając go nawet w 2016 roku w dokumencie Oasis: Supersonic "antychrystem muzyki". Wszystko to dlatego, że miał się on bardzo przestraszyć na koncercie Genesis, w którym w latach 80. wziął udział. Noel poszedł o krok dalej i namawiał do pozbycia się perkusisty oraz Stinga z branży muzycznej oraz stwierdził, że uzna za porażkę, jeśli do końca dekady... nie zobaczy w swojej lodówce odciętej głowy Collinsa!
Muzyk w rozmowie wyznał, że gala to jedno, ale wszyscy wyróżnieni spotykają się już wcześniej, na specjalnie zorganizowanym dla nich lunchu. Jak stwierdził ze śmiechem, jest przekonany, że wpadnie tam na muzyków Oasis. Collins rozmyślał także, który utwór mógł sprawić, że Noel tak bardzo się go przestraszył i stwierdził, że może tu chodzić o klasyk Mama. Na koncertach artysta, podczas śpiewania słynnej frazy "Ha-ha-ha... Oww” miał podświetloną twarz, co, według niego, mogło sprawić, że starszy z braci Gallagher porównał go do antychrysta.