Freddie Mercury uznawany jest za jednego z najlepszych - o ile nie najlepszego - wokalistę w historii muzyki. Uznanie i powszechną rozpoznawalność zyskał oczywiście jako muzyk zespołu Queen, do którego dołączył w 1970 roku - zmieniając niemal natychmiast nazwę grupy.
Farrokh Bulsara, bo tak naprawdę nazywał się Freddie, był niezwykle utalentowanym wokalistą, pianistą i autorem tekstów - a przy tym także bardzo barwną i charyzmatyczną osobistością. Dziś już nie jest żadną tajemnicą fakt, że muzyk utrzymywał relacje o charakterze homoseksualnym. Choć jest to kwestia jasna dla fanów i fanek artysty, to bywa, że wciąż staje się ona przedmiotem ataków na nieżyjącego od 35 lat Mercury'ego...
Cejrowski w szokujących słowach o Freddiem Mercurym!
Nieoczekiwanie osoba wokalisty, przede wszystkim w kontekście jego seksualności, pojawiła się w wywiadzie, którego Wojeciech Cejrowski udzielił w pierwszym odcinku nowego podcastu Kuby Wojewódzkiego - "Wojewódzki Wojewódzki".
W rozmowie pojawia się wiele wątków i tematów, które wzbudziły niesmak opinii publicznej, w tym ataków na społeczność LGBTQIA+. Wojewódzki stwierdził, że wiele słów jego gościa pada świadomie, gdyż zdaje on sobie sprawę z tego, co się poniesie. Poproszony o przykład, prowadzący wskazał właśnie na homofobiczne, pełne pogardy wypowiedzi. Następnie padła cała tyrada, z której de facto wynika, że zdaniem Cejrowskiego, osoby o innej orientacji należy próbować nawracać na "dobrą drogę", a w przypadku, gdy te nie posłuchają, to zerwać z nimi wszelki kontakt.
To tu nieoczekiwanie wspomniany został przez Wojewódzkiego Freddie Mercury pod kątem tego, jak się ma słuchanie muzyki Queen do poglądów Cejrowskiego. Ten w odpowiedzi docenił operowy wokal frontmana Queen, nazwał go jednak "obrzydliwym zboczeńcem", który epatował swoją seksualnością. Zapytany, na czym polegało to epatowanie, Cejrowski pozwolił sobie na budzącą niesmak metaforę:
Przychodzę do kogoś, dają zupę. Zupa jest obiektywnie przepyszna, ale ja wiem, że mają strasznie brudno w kuchni i karaluchy. Nie smakuje mi ta zupa, pomimo że ona obiektywnie jak weźmiemy łyżkę tej zupy, smaczna. Mam świadomość, że tam są karaluchy w kuchni i mnie brzydzi ta zupa. No to z muzyką tego Freddiego Mercurego mnie brzydzi życie osobiste, które on upublicznił.