To na początku grudnia ubiegłego roku w mediach społecznościowych T.Love pojawiło się niezwykle lakoniczne oświadczenie, informujące o odejściu z zespołu wieloletniego perkusisty Sidneya Polaka. Początkowo nie było jasne, co stoi za całą sytuacją, z czasem do opinii publicznej zaczęło trafiać coraz więcej informacji, wskazujących na to, że od dłuższego czasu atmosfera w grupie nie była najlepsza.
Sidney Polak przestał być częścią T.Love zaledwie dwa miesiące po Janie Benedeku. Dziś wiadomo już, że wizje artystyczne obu Panów i Muńka Staszczyka nie pokrywały się. Perkusista dodał do tego, że od pewnego czasu nie układała mu się współpraca z liderem i dodał, że o swoim zwolnieniu dowiedział się z sms-a, w którym powołano się na jego rzekomy konflikt z innymi muzykami T.Love. W okresie świątecznym Staszczyk udzielił głośno komentowanego wywiadu, w którym powtórzył, że źle układała się współpraca tak z Benedekiem, jak i Polakiem i konieczne było pożegnanie z nimi, aby uzdrowić atmosferę w zespole.
Oto nowy perkusista T.Love
Od tego czasu T.Love nie zwalnia tempa i szykuje się do wydania nowej płyty (premiera Orajt zaplanowana jest na 13 marca), Sidney Polak i Jan Benedek zaś zaprezentowali wspólny singiel, zatytułowany Jestem z Polski.
Wszystkich jednak zastanawiał fakt, że pomimo upływu już ponad dwóch miesięcy od rozstania z perkusistą wciąż nie poznaliśmy nazwiska nowego - aż do teraz! To w piątek 13 lutego w socialach T.Love ogłoszono, że na stanowisko bębniarza do składu dołącza niejaki Aleksander Orłowski.
Jak przedstawia perkusistę sam zespół, ma on wieloletnie doświadczenie w branży, a na koncie współprace m.in. z Magnificent Muttley Smolik/Kev Fox, Kazikiem Staszewskim, The Dumplings, Jackiem "Budyniem" Szymkiewiczem czy WalusiemKraksąKryzys. Grupa tak uzasadnia swój wybór:
Olek totalnie czuje nasze flow i doskonale uzupełnia zespół T.Love. Jesteśmy po wielu ekscytujących próbach i nie możemy się doczekać, kiedy będziemy mogli zaprezentować Wam tę nową energię na koncertach. Do zobaczenia!!!