"Nienawidzę, kiedy wielkie zespoły nie grają swoich hitów". To słowa Nikkiego Sixxa z Mötley Crüe

2026-01-09 15:12

Czy zespoły mają obowiązek grać na koncertach swoje najbardziej "zgrane" hity do końca świata? Nikki Sixx, basista amerykańskiej grupy Mötley Crüe, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Muzyk nie gryzł się w język w trakcie wywiadu radiowego. – Nienawidzę, kiedy wielkie zespoły nie grają swoich przebojów – dodał.

Nikki Sixx

i

Autor: Nikki Sixx/ Facebook

Nikki Sixx (Mötley Crüe) stawia sprawę jasno: "Nienawidzę, kiedy wielkie zespoły nie grają swoich hitów"

Czy artyści na koncertach powinni grać przede wszystkim najbardziej znane utwory, czy może jednak bardziej eksperymentować z setlistą? W tym temacie zdania są, rzecz jasna, podzielone. Najwierniejsi fani, którzy chodzą regularnie na występy swoich ulubionych wykonawców, chcieliby z pewnością odmiany, jeśli chodzi o repertuar. Z kolei pozostałe osoby liczą głównie na największe przeboje. 

Artyści zdają sobie z tego wszystkiego sprawę. Nie mają łatwego zadania, aby wszystkich zadowolić. W tym temacie ostatnio wypowiedział się także Nikki Sixx, basista amerykańskiej formacji Mötley Crüe. Muzyk postawił sprawę jasno i nie zamierzał gryźć się w język. Dla niego unikanie hitów to brak szacunku dla widza.

Najlepsze zagraniczne albumy rock i metal 2025

– Wchodzimy na koncert i wiemy, że fani chcą usłyszeć hity. Nienawidzę, gdy zespół wychodzi na scenę i nie gra swoich przebojów – powiedział muzyk w rozmowie na antenie stacji radiowej 103.5 The Arrow. Zdaniem Sixxa granie hitów na koncertach to część "kontraktu" z publicznością.

Dlatego też basista Mötley Crüe był dość zawiedziony postawą Davida Bowiego. – To jeden z moich ulubionych artystów. Nie chcę iść na koncert i słuchać sterty zapychaczy z płyt, które uwielbiam. Chcę usłyszeć takie kawałki jak "Rebel Rebel". W tamtym momencie on stwierdził, że ma dość grania w kółko tych samych piosenek – dodał Sixx, który – mimo tego, że jest obecny na rynku muzycznym od ponad czterech dekad – wciąż lubi grać największe przeboje w dorobku Mötley Crüe. Przyznał to wprost w wywiadzie dla portalu Consequence of Sound

Nie jesteśmy zmęczeni graniem tych hitów. Jesteśmy jednak podekscytowani możliwością pogrzebania w setliście i wyciągnięcia numerów, których nigdy nie graliśmy albo nie robiliśmy tego od lat. Chcemy to wymieszać – powiedział. W ten właśnie sposób zapowiedział trasę zespołu pod szyldem The Return of the Carnival of Sins, która rozpocznie się w połowie lipca 2026 w Ameryce Północnej. 

Jak czytamy w zapowiedziach, trasa ma uczcić dwie rocznice: 20-lecie tournée Carnival Of Sins (2005-2006) oraz 45-lecie samego Mötley Crüe. Ogłoszono łącznie ponad 30 dat! Na trasie, w roli supportów, pojawią się także dwie inne kapele: Extreme i Tesla.

Oto ciekawostki o albumie Dr. Feelgood od formacji Mötley Crüe: