Nanga powraca z zaświatów. W tekstach ścigają nawet... Elona Muska
Po półtora roku pracy zespół Nanga powraca na muzyczną scenę i to w wielkim stylu. Dziś premierę ma ich najnowszy album zatytułowany „Duchy”. Grupę, którą tworzą muzycy znani z formacji Lao Che – Maciek Dzierżanowski i Karol Gola – uzupełnia charyzmatyczna wokalistka, basistka i autorka tekstów Magda Dubrowska. Nowa płyta to muzyczna podróż do czasów, gdy zamiast social mediów królował Myspace, a ulubione piosenki układało się w playlisty na Winampie. Jak zapowiadają twórcy, album „Duchy” jest nawiedzony, zanurzony w nostalgii za latami 90. i 2000., a jednocześnie autorefleksyjny. Muzycznie fani mogą liczyć na upiorne syntezatory, jęczące saksofony i charakterystyczny, zdarty wokal Dubrowskiej.„Uganiam się za tymi duchami jak Scooby Doo”
Okazuje się, że to właśnie nostalgia słuchaczy stała się jednym z motorów napędowych płyty. Jak przyznaje frontmenka zespołu, choć sama nie jest fanką sentymentalnych powrotów do przeszłości, reakcje publiczności dały jej do myślenia. - Nie jestem fanką sentymentów, memów, że kiedyś to były czasy, bo bawiliśmy się zardzewiałymi gwoździami i błotem, a do tego piliśmy ciepłe EB z puszki – mówi Magda Dubrowska: "Ale kiedy po raz kolejny słyszę od publiczności, że słuchanie Nangi wzbudza nostalgię za grami na Pegasusa i szabrowaniem czereśni od sąsiada, myślę sobie, że coś jednak wyje w kominie. Uganiam się za tymi duchami jak Scooby Doo, bo cały czas nie mogę uwierzyć, że nie istnieją" – dodaje. To właśnie ta potrzeba zmierzenia się z duchami przeszłości zaowocowała pierwszym tak mocno konceptualnym albumem w dorobku Nangi. Zespół stara się jednak nie ulegać nostalgii, a raczej brać ją „pod włos”.