Mumford & Sons u szczytu możliwości na płycie „Prizefighter”

2026-02-20 10:54

Mniej niż rok po premierze albumu „RUSHMERE” Mumford & Sons prezentują płytę „Prizefighter”. Wraz z zespołem przy nowym wydawnictwie pracował Aaron Dessner.

Mumford & Sons

i

Autor: Travis Shinn/ Materiały prasowe

Zespół Mumford & Sons z radością ogłasza premierę swojego szóstego albumu studyjnego, „Prizefighter”. Płyta ukazała się w wersji cyfrowej oraz fizycznej nakładem wytwórni Island Records. Materiał powstał we współpracy z Aaronem Dessnerem (The National) w jego słynnym Long Pond Studios w stanie Nowy Jork. Dessner jest też współproducentem albumu, na którym grupie Mumford & Sons towarzyszą znakomici goście: Chris Stapleton, Hozier i Gigi Perez. Najnowszym singlem promującym „Prizefightera” jest ballada „Badlands” nagrana z Gracie Abrams.

Eska rock: TOP 10 najlepszych zespołów rockowych. Czołówka rankingu zaskakuje?

Klipu doczekał się także poprzedni singiel, „Banjo Song”. Teledysk został wyreżyserowany i wyprodukowany przez bristolski kolektyw eventowy Streets of Soul. Twórcy zdecydowali się na wyjątkowy krok – w klipie występują tancerze wybrani wyłącznie spośród klubowiczów spotkanych podczas imprez w Bristol Northern Soul Club.

„Prizefighter” to następca wydanego w 2025 roku albumu „RUSHMERE”, który w marcu zadebiutował na pierwszym miejscu list przebojów. Nowa płyta ukazuje zespół w ich najbardziej otwartym i instynktownym wydaniu. To zbiór utworów, który wydaje się jednocześnie głęboko osobisty i bezpretensjonalnie wspólnotowy. W tekstach Marcusa Mumforda wybrzmiewa upór i wytrwałość w dążeniu do celu. W jego głosie natomiast słychać pewność siebie - szczególnie wtedy, gdy śpiewa o najbliższych sercu sprawach.

Czujemy, że właśnie osiągamy szczyt naszych sił twórczych. Wkładamy w to teraz wszystko, co mamy, wykorzystując całe nasze dotychczasowe doświadczenie, by w pełni zaakceptować to, kim jesteśmy. Czujemy się dziś dobrze we własnej skórze. Prizefighter to my w pełnym pędzie – poważni i zabawni, czasem poturbowani, ale zawsze pełni nadziei. Jeszcze nie skończyliśmy. Mam nadzieję i wierzę, że jesteśmy na początku czegoś, czego nie odpuścimy. Jestem bardziej podekscytowany byciem w tym zespole niż kiedykolwiek wcześniej - Marcus Mumford.