Jeszcze całkiem niedawno wydawało się, że Marilyn Manson jest jednym z tych artystów, wobec którego można używać stwierdzenia "skończony". Wobec muzyka już od lat wysnuwane były oskarżenia o nieprawidłowe zachowania wobec kobiet - tak z dalszego, jak i bliższego otoczenia. Te nabrały na sile w 2021 roku, gdy oficjalnie o znęcanie się na tle psychicznym, fizycznym, emocjonalnym i seksualnym artystę oskarżyła jego była narzeczona, aktorka Evan Rachel Wood. Po tym nastąpiła prawdziwa lawina pozwów, które poskładane zostały do różnych sądów na terenie Stanów Zjednoczonych.
Sprawy rozgrywały się na przestrzeni ostatnich lat, z czego wiele zostało umorzonych lub zakończonych na mocy ugody między stronami. W nie każdym przypadku jednak oskarżająca Mansona zdecydowała się odpuścić temat.
Była asystentka Marilyna Mansona składa przeciwko niemu kolejny pozew
Wyjątkową zaciekłością wykazuje się niejaka Ashley Walters. Kobieta przez kilka lat pracowała jako asystentka muzyka, a w maju 2021 roku w pozwie oskarżyła go o dyskryminację ze względu na płeć, molestowanie seksualne, napaść na tle seksualnym, ingerencję w korzystanie z praw obywatelskich i umyślne zadawanie cierpienia emocjonalnego. Rok później sprawa została jednak oddalona ze względu na przedawnienie, już wtedy Walters zdecydowała się odwołać od tej decyzji. Jak się okazało pod koniec 2025 roku, także i tym razem pozew kobiety odrzucono, powołując się przy tym na zbyt długie zwlekanie ze zgłoszeniem zdarzeń.
Jednak i tym razem dawna asystentka Mansona postanowiła, że sprawy nie odpuści. Na początku stycznia tego roku złożyła ona pozew do sądu w Kalifornii, powołując się przy tym na prawo, które weszło w życie w tym stanie dokładnie 1 stycznia 2026 roku. Daje ono możliwość ofiarom przestępstw na tle seksualnym ponownego doszukiwania się własnych praw w sprawach, które wcześniej były odrzucane przez inne sądy właśnie ze względu na przedawnienie. Jest to już trzecia próba Ashley Waters na osądzenie Marilyna Mansona.