To portorykański raper Bad Bunny został wybrany na główną gwiazdę tradycyjnego muzycznego występu, który ma miejsce podczas przerwy w finale rozgrywek Super Bowl. Wybór artysty, pochodzącego nie stricte z USA, a z kraju z Ameryki Środkowej, do tego otwarcie celebrującego własną kulturę i śpiewającego w języku hiszpańskim nie wszystkim przypadł do gustu. Sprzeciw wyrażali przede wszystkim członkowie administracji Donalda Trumpa z prezydentem Stanów Zjednoczonych na czele.
W końcu do grona tego dołączył muzyk, który jawi się jako jeden z największych zwolenników obecnego prezydenta USA. Chodzi oczywiście o Kida Rocka, który ma już za sobą nawet wizyty w Białym Domu - a tym razem wyszedł z inicjatywą zaśpiewania w ramach "alternatywnego" występu w przerwie podczas tegorocznego Super Bowl.
Kid Rock pod ostrzałem krytyki za swój występ w ramach tegorocznego Super Bowl
Cała inicjatywa odbyła się pod hasłem ""All-American Halftime Show", a za jej organizację odpowiedzialna była organizacja "Truning Point USA", kojarzona najbardziej z zamordowanym w ubiegłym roku Charlie Kirkiem. Wzięli w niej udział, poza główną gwiazdą, także Brantley Gilbert, Gabby Barrett oraz Lee Brice.
Wydarzenie od samego początku budziło spore emocje, a w szczytowym momencie jego transmisję oglądało około pięć milionów osób. Pokaz ten, tak samo jak Bad Bunny'ego, spotkał się z licznymi komentarzami w mediach społecznościowych i w zdecydowanie przeważały wśród nich głosy krytyczne. Amerykańska wokalistka Kacey Musgraves na przykład napisała, że występ portorykańskiego muzyka sprawił, że poczuła dumę z bycia Amerykanką bardziej, niż Kid Rock miałby to kiedykolwiek zrobić.
W sieci pojawiają się także głosy wskazujące na to, że najwyraźniej Rock korzystał podczas swojego koncertu z playbacku! Co najlepsze w tym wszystkim, pokaz artysty obejmował wykon tylko... dwóch kawałków: Bawitdaba i 'Til You Can't. Jak wskazują Internauci, na nagraniach wyraźnie widać, że ruch ust Kida podczas pierwszej z piosenek wyraźnie nie pasował do tego, co było słyszalne.
Sam zainteresowany na ten moment nie odniósł się do oskarżeń, zamieścił za to na swoich mediach społecznościowych screen, przedstawiający listę przebojów, na której wspomniany wyżej 'Till You Can't znajduje się na pierwszym miejscu - podczas gdy kawałki Bad Bunny'ego zajęły niższe pozycje.
Polecany artykuł: