Wokół tegorocznego Super Bowl było niezwykle głośno już od miesięcy. Co najciekawsze jednak, emocje budził nie główny temat wydarzenia, czyli mecz, a mający się odbyć w jego ramach muzyczny występ. Tym razem za ten odpowiadał portorykański raper Bad Bunny, który od lat cieszy się statusem jednego z najchętniej słuchanych artystów na całym świecie.
Wybór wykonawcy, pochodzącego z Ameryki Środkowej, do tego śpiewającego w swoim rodowitym języku, spotkał się z ostrą krytyką politycznej prawej strony USA, z Donaldem Trumpem na czele. Na fali tego "alternatywny" pokaz w ramach tegorocznego Supr Bowl zagrał... Kid Rock!
Green Day krytykowani za występ na Super Bowl. Zaskakujący powód!
Super Bowl 2026 już za nami. Mecz wygrała drużyna Seattle Seahawks, więcej jednak niż o tym, mówi się oczywiście o pokazie muzycznym. Występ Bad Bunny'ego zgodnie zbiera świetne opinie, a w roli gości na stadionie w Kalifornii pojawili się min. Lady Gaga, Ricky Martin czy aktor Pedro Pascal.
Oczywiście tegoroczne Super Bowl nie zostało pozbawione także wątku rockowego. Tym razem to Panowie z Green Day otrzymali zadanie zagrania występu na samo otwarcie rozgrywek. Pokaz już za nami i obfitował on w w największe klasyki punk rockowej formacji - zdaniem fanów czegoś jednak w nim zabrakło.
Widownia kapeli nie ukrywa, wyraz czemu dała za pośrednictwem mediów społecznościowych, zaskoczenia faktem, iż występ Green Day można określić wręcz jako apolityczny. Jest to o tyle interesujące, że grupa od lat już wykorzystuje swoje koncerty do ostrej krytyki Donalda Trumpa i jego administracji - zrobiła to nawet na piątkowym pokazie, zwracając się do agentów ICE, by Ci zdali się na odwagę i zrezygnowali ze swojego zajęcia. Zebrana na miejscu publika nie usłyszała nawet zmienionego tekstu American Idiot, gdzie od dłuższego czasu już wybrzmiewa wers "I’m not part of the MAGA agenda". Fani i fanki grupy nie kryją rozczarowania jej postawą i niewykorzystaniem takiej okazji do wyrażenia muzycznego protestu.