Keith Richards i Elton John nienawidzili się przez lata. Oto historia ich słynnej wojny na obelgi

Wojna między Keithem Richardsem a Eltonem Johnem trwała przez ponad cztery dekady i stała się jednym z najbardziej znanych konfliktów w świecie muzyki. Obaj artyści nie szczędzili sobie wyjątkowo złośliwych uwag, które przez lata regularnie pojawiały się na łamach prasy. Ich wzajemna niechęć wynikała nie tylko z trudnych charakterów, ale przede wszystkim z całkowicie odmiennego podejścia do rockowej tradycji i scenicznego wizerunku.

Zestawienie portretów Keitha Richardsa w kapeluszu i okrągłych okularach oraz Eltona Johna w grubych okularach i perłowym naszyjniku. Artykuł o ich konflikcie przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Rick Davis / SplashNews.com, NBC/Ferrari Press/East News/ East News
Ranking najważniejszych brytyjskich zespołów rockowych wszech czasów. Grupy, które zmieniły bieg historii

Fatalny występ na stadionie w Kolorado. Jak Elton John rozwścieczył Keitha Richardsa?

Początek tej wieloletniej kłótni datuje się na lipiec 1975 roku, kiedy to zespół The Rolling Stones grał koncert na stadionie Hughes w Kolorado. Elton John, który był wtedy u szczytu popularności, został zaproszony przez Micka Jaggera do wykonania wspólnie jednego utworu pod tytułem "Honky Tonk Women". Zamiast jednak zejść ze sceny po zakończeniu piosenki, muzyk został na niej przez kolejne dziesięć numerów, całkowicie dominując występ i zagłuszając oficjalnego klawiszowca grupy. Keith Richards, znany z przywiązania do specyficznej, niemal telepatycznej współpracy między gitarzystami, był wściekły, że ktoś z zewnątrz tak brutalnie zburzył dynamikę zespołu. Po latach Elton John przyznał w swojej autobiografii "Me", że był wtedy pod silnym wpływem kokainy i kompletnie nie zauważył morderczych spojrzeń, jakie rzucał mu Richards z drugiego końca sceny.

Piosenki dla martwych blondynek. Brutalny komentarz gitarzysty po śmierci księżnej Diany

Najostrzejszy etap medialnego konfliktu wybuchł w 1997 roku, tuż po tragicznej śmierci księżnej Diany. Elton John postanowił wtedy oddać hołd zmarłej przyjaciółce i podczas jej pogrzebu wykonał nową wersję utworu "Candle in the Wind". Piosenka, która pierwotnie była poświęcona Marilyn Monroe, zyskała nowy tekst i błyskawicznie stała się najlepiej sprzedającym się singlem w historii. Ten ruch wywołał furię u Keitha Richardsa, który publicznie oskarżył kolegę po fachu o cynizm i zarabianie na ludzkim nieszczęściu.

On pisze tylko piosenki dla martwych blondynek – stwierdził Keith Richards w trakcie rozmowy z dziennikarzem NME

Gitarzysta The Rolling Stones uważał, że takie zachowanie jest szczytem braku autentyczności. Dla Richardsa, który zawsze kreował się na rockowego purystę gardzącego komercją, fakt, że Elton po prostu podmienił nazwisko jednej sławnej kobiety na drugą, był nie do zaakceptowania. Według niego było to żerowanie na publicznym żalu, co tylko pogłębiło przepaść między artystami reprezentującymi dwa skrajne światy brytyjskiej sceny muzycznej.

Małpa z artretyzmem kontra muzyka z pubu. Najgorsze wyzwiska w historii rocka

Elton John nie dłużny i szybko przeszedł do kontrataku, uderzając w Richardsa w wyjątkowo bolesny sposób. W jednym z wywiadów odniósł się do swojego wyjścia z nałogów i porównał swój stan do kondycji gitarzysty Stonesów. Stwierdził, że patrzenie na Richardsa na scenie przypomina oglądanie małpy z artretyzmem, która desperacko próbuje udawać kogoś młodego. Dodatkowo muzyk sugerował, że agresja Keitha wynika ze zwykłej zazdrości o to, że Elton potrafi pisać wielkie przeboje i odnosić sukcesy jako solista, podczas gdy Richards jest uzależniony od swojego zespołu.

Jego muzyka zawsze kojarzyła mi się z pi****lonym pubem – stwierdził Keith Richards w trakcie rozmowy

Przez lata panowie wymieniali się podobnymi uprzejmościami przy każdej możliwej okazji. Richards regularnie nazywał twórczość Eltona muzyką do wind, wytykając mu przesadną teatralność i zamiłowanie do przebieranek. Z kolei Elton John nazywał gitarzystę żałosnym starym dziadkiem i publicznie drwił z jego trudnej relacji z Mickiem Jaggerem. Ta medialna wojna trwała tak długo, że dla wielu fanów stała się po prostu częścią folkloru brytyjskiego rocka, a każde ogłoszenie emerytury przez Eltona było przez Richardsa wyśmiewane jako tani chwyt marketingowy.

Dwie wizje rock’n’rolla. Dlaczego ci dwaj giganci nigdy się nie dogadali?

U podłoża tego sporu leżało coś więcej niż tylko osobiste urazy, był to bowiem głęboki konflikt ideologiczny. Keith Richards przez całe życie wierzył w surowy, brudny rock oparty na bluesowych korzeniach, gdzie liczy się prawda, a nie kostiumy. Elton John był z kolei uosobieniem blichtru, popowej estetyki i widowiska, które dla Richardsa było puste i pozbawione znaczenia. Mimo że w ostatnich latach obaj muzycy nieco złagodnieli i potrafili wypowiedzieć się o sobie bez jawnej nienawiści, nigdy nie zostali przyjaciółmi. Nawet podczas wspólnych imprez branżowych w XXI wieku unikali się szerokim łukiem, ograniczając się co najwyżej do chłodnego skinienia głową. To ostateczne zawieszenie broni wynikało raczej z wieku i zmęczenia materiału niż z rzeczywistego wybaczenia dawnych win.

Galeria: Muzyka rockowa lat 60-tych - zagranica. Albumy, które zdefiniowały gatunek

Quiz muzyczny. To utwór The Beatles czy The Rolling Stones?
Pytanie 1 z 10
Kompozycję "Strawberry Fields Forever" znajdziemy na albumie...