Współpraca Iggy'ego Popa i Josha Homme ma swoje początki w 2014 roku. To wtedy "ojciech chrzestny muzyki punk" skontaktował się z liderem zespołu Queens of the Stone Age, proponując mu współpracę nad wspólnym muzycznym projektem.
Panowie porozmawiali, Homme dostał notatki z czasów współpracy Popa z Davidem Bowie i to na ich kanwie powstały teksty, które ostatecznie trafiły na nowy studyjny album artysty. Już na początku 2015 roku muzycy weszli do studia, aby wspólnie rozwijać pomysły na utwory. Josha i Iggy'ego wspomagali Dean Fertita, który zagrał na gitarze i klawiszach oraz Matt Helders - perkusista Arctic Monkeys.
Siedemnasty studyjny album Iggy'ego Popa został zatytułowany Post Pop Depression i ujrzał światło dzienne w marcu 2016 roku. Wydanie krążka poprzedziła premiera świetnie przyjętego utworu Gardenia. Sama płyta otrzymała bardzo dobre recenzje, miała nawet szansę na Grammy za 'Najlepszy album alternatywny', ostatecznie przegrała jednak z Blackstar Bowiego.
Dojdzie jeszcze kiedyś do współpracy Iggy'ego Popa i Josha Homme?
Od premiery Post Pop Depression minęło w tym roku już 10 lat. Nic więc dziwnego, że właśnie teraz pojawiać się mogą pytania o to, czy możliwa jest ponowna współpraca duetu Pop-Homme.
Zapytany został o to lider Queens of the Stone Age w wywiadzie dla "NME". Okazują ku temu stała się premiera nowej płyty grupy, Perfecth. To na niej właśnie znalazł się cover utworu Sunday, który oryginalnie trafił właśnie na Post Pop Depression. Jak wyjaśnił Josh, zdecydował się na ten gest, gdyż od momentu powstania Sunday podobał mu się tak bardzo, że mało brakowało, aby zachował go dla siebie. Jak mówi Homme, dostrzega w całej tej sytuacji coś podobnego, co wydarzyło się w historii współpracy Popa i Bowiego - kiedy to brytyjski artysta nagrał, początkowo wydany przez Iggy'ego, utwór China Girl.
Czy jest szansa na ponowną współpracę dwóch Panów? Jak mówi Joshua, jego drzwi dla "ojca chrzestnego muzyki punk" są zawsze otwarte. Zaznacza on jednak, że czegoś takiego nie da się wymusić i jeśli do współpracy miałoby dojść, to mogłoby się to zadziać tylko i wyłącznie stosunkowo spontanicznie.