To już dosłownie za moment! W piątek 23 stycznia światło dzienne ujrzy album naprawdę szczególny - mamy na myśli ostatnie studyjne wydawnictwo zespołu, który uznaje się za kluczowy dla historii thrash metalu - mowa oczywiście o Megadeth. Grupa na dobre szykuje się do zejścia ze sceny, nim to jednak nastąpi, poza premierą płyty, czeka nas kilkuletnia pożegnalna trasa koncertowa formacji oraz premiera kolejnej książki autobiograficznej Dave'a Mustaine'a. Wiadomo już, że pozycja będzie zatytułowana In My Darkest Hour, a na wstępną datę jej premiery wyznaczono wrzesień 2027 roku. Główną osią fabularną ma być opowieść wokalisty i gitarzysty na temat walki z chorobą nowotworową. Więcej na temat książki przeczytasz w poniższym artykule:
ZOBACZ TAKŻE: Są pierwsze szczegóły nowej książki Dave'a Mustaine'a
Nie da się ukryć, że nadchodzący krążek Megadeth budzi z wielu względów spore emocje. Jednym z powodów jest fakt, iż, co prawda jako utwór bonusowy, ale jednak, znajdzie się na nim cover kultowego Ride the Lightning Metalliki.
Przypominamy, że to właśnie Dave był pierwszym gitarzystą prowadzącym grupy i brał udział w nagraniach jej pierwszego materiału. Część z tego trafiła na trzy pierwsze płyty Metalliki: Kill'em All, Ride the Lightning oraz Master of Puppets. Mustaine wyleciał jednak ze składu tuż przed wydaniem przełomowego debiutu ze względu na swoje problemy z używkami i kontrolowaniem agresji. Sam Dave nigdy nie ukrywał, że ma ogromny żal za to, jak został potraktowany przez dawnych kolegów. Relacja "Rudego" i przede wszystkim Jamesa Hetfielda i Larsa Ulricha przechodziła na przestrzeni lat przez różne etapy - od kłótni, przez zgodę, po kolejne konflikty i medialne przepychanki.
Dave Mustaine o swoim stosunku do muzyków Metalliki
Nie da się ukryć, że najczęściej temat Metalliki i dawnych czasów porusza w różnych wywiadach właśnie Dave. Powraca on zwłaszcza teraz, przy okazji zbliżającego się wydania płyty i nowej wersji Ride the Lightning. Sam zainteresowany tłumaczy, że zdecydował się na jej nagranie, gdyż chciał tym samym oddać hołd własnym muzycznym korzeniom i podkreślić to, jak świetnymi gitarzystami są on i James.
Jak dziś układają się relacje Mustaine'a z Hetfieldem i Ulrichem? Dave opowiedział o tym w nowym wywiadzie dla "Spin". Z jego słów wynika, że miał on niedawno kontakt z Jamesem na temat jego opowieści odnośnie kulisów jego dołączenia do Metalliki. Jak mówi, jest między nimi zgodność co do tego, że każdy z nich ma swoją własną prawdę na temat dawnych czasów, a de facto nikt jej nie pamięta - frontman Metalliki miał wyrazić chęć omówienia z nim tej kwestii nieco szerzej. Jak mówi "Rudy", on James i Lars wciąż pracują nad poprawą jakości swojej relacji tym bardziej, że, jak wyznał: "Naprawdę kocham tych gości". Mustaine nawet nie ukrywa, że wciąż boli go fakt wyrzucenia ze składu grupy ponad cztery dekady temu. Jak mówi, obecnie stara się patrzeć na dawne czasy z dystansu, jednak jest w stanie okazywać szacunek tylko tym, którzy naprawdę na to zasługują.
Ciągle pracujemy nad poprawą naszej relacji, ja, James i Lars. Naprawdę kocham tych chłopaków. Dlatego tak bardzo się kłóciliśmy – tęskniłem za nimi. Myśl o odejściu z zespołu była po prostu trudna do ogarnięcia. [...] Próbujesz spojrzeć na wszystko z dystansu, gdy się starzejesz. Myślę o tym, gdzie jestem teraz w swojej podróży: jestem na zboczu góry i chcę mieć pewność, że każdy dzień się liczy, a ludzie, których spotykam, nie są dla mnie uciążliwi, jeśli na to nie zasługują. Jeśli na to zasługują, człowieku, to się wam należy i to właśnie nadchodzi - stwierdził Dave.