Gene Simmons (Kiss) zabrał głos ws. Rock and Roll Hall of Fame. Nominacje od lat wywołują kontrowersje
W 1986 roku wprowadzono pierwszych wykonawców do Rock and Roll Hall of Fame. Wówczas tego zaszczytu dostąpili m.in. Chuck Berry, Buddy Holly czy Elvis Presley. Przedstawiciele muzeum rock and rolla i rocka w amerykańskim Cleveland więc już od czterech dekad honorują artystów oraz zespoły, które swoją twórczością zapisały się w historii muzyki.
Od lat do słynnego "Salonu Sław" dołączają również wykonawcy, którzy reprezentują inne style muzyczne niż rock. Nie brakuje przedstawicieli hip-hopu czy popu. Dlatego też nominacje, co roku, do Rock and Roll Hall of Fame wzbudzają niemałe kontrowersje. Zwłaszcza, że w RaRHoF wciąż brakuje wielu zasłużonych zespołów dla rozwoju, szeroko rozumianej, muzyki rockowej.
Gene Simmons – basista i wokalista Kiss – to muzyk, który jest znany z tego, że nie gryzie się w język. W podcaście Legends N Leaders zabrał głos ws. właśnie Rock and Roll Hall of Fame. Simmonsowi nie podoba się to, że do tego grona dołączają chociażby artyści hip-hopowi.
– Mieliśmy na ten temat wymianę zdań z Ice Cube’em. To bystry gość i szanuję go za to, co osiągnął. To nie jest jednak moja muzyka. Nie pochodzę z getta. Ten nurt nie mówi moim językiem. Wielokrotnie pisałem, że hip-hop nie powinien znaleźć się w Rock And Roll Hall of Fame, podobnie jak opera czy orkiestry symfoniczne. Dlaczego Filharmonia Nowojorska nie zostaje tam wprowadzona? Bo to się nazywa Rock And Roll Hall of Fame. On mi odparł, że chodzi o ducha rock and rolla. No dobra, świetnie. Więc Ice Cube, Grandmaster Flash i ci wszyscy goście tam są. Chciałbym tylko wiedzieć, kiedy Led Zeppelin trafi do Hip-Hop Hall of Fame – powiedział Simmons.
Gene Simmons wprost o obecnej kondycji rocka. "Nie znajdziesz żadnego nowego wielkiego zespołu"
Simmons dekadę temu przyznał, w jednym z wywiadów, że "rock jest martwy". Zdania w tym temacie nie zmienił. Ostatnio dodał także, że problemem muzyki rockowej jest brak nowych, wielkich zespołów. – Chociaż rock nadal jest żywy na stadionach na całym świecie. Iron Maiden radzi sobie bardzo dobrze na żywo, podobnie jak Metallica, ale to są stare zespoły. Nie znajdziesz nowego wielkiego zespołu rockowego. One po prostu nie istnieją. Foo Fighters to wielki zespół, ale oni zaczęli trzydzieści lat temu – powiedział w podcaście Greatest Music Of All Time.